Roger Moorhouse dał się już poznać polskiemu Czytelnikowi z jak najlepszej strony książkami „Polowanie na Hitlera. Historia zamachów na wodza III Rzeszy” i „Mikrokosmos. Portret miasta środkowoeuropejskiego, Vratislavia, Breslau, Wrocław” (przy współpracy z Normanem Daviesem). Tym razem wydawnictwo Znak (wydawca poprzednich pozycji) oddaje w ręce czytelników opracowanie „Stolica Hitlera. Życie i śmierć w wojennym Berlinie”.

Autor uzasadnia podjęcie tego tematu następująco: „Naukowcy zazwyczaj kładli stosunkowo mały nacisk na społeczną historię nazizmu, opowiadając się raczej za podejściem odgórnym: analizą roli Hitlera, nazistowskiej elity bądź wyższych oficerów wojskowych. Skutek jest taki, że pośród dzieł należących do wciąż rozrastającego się kanonu literatury poświęconej Trzeciej Rzeszy mało które porusza temat życia codziennego” (s. 12). I dodaje, w kontekście wystąpień antysemickich: „A zatem można stwierdzić, że w literaturze poświęconej nazizmowi istnieje wiele książek wyjaśniających okoliczności śmierci mniejszości, natomiast ze świecą szukać takich, które ukazywałyby życie większości”. Tę skądinąd ciekawą konstatację Moorhouse’a można uznać za całkowicie trafną – w bibliotekach raczej próżno by szukać książek poświęconych życiu codziennemu przeciętnych mieszkańców Trzeciej Rzeszy. Przynajmniej takich jak opracowanie tego ostatniego.

„Stolica Hitlera” składa się z prologu, siedemnastu rozdziałów i epilogu. Autor przyjął dość interesującą koncepcję układu książki. Porzucił porządek chronologiczny i wykonał ukłon w stronę podziału „zagadnieniowego” (s. 14). W jego zamiarze miało to doprowadzić do połączenia dwóch perspektyw – „tematycznej i chronologicznej” – „w ramach jednego szkieletu narracyjnego” (s. 14). Ten dość ryzykowny manewr wyszedł książce na dobre. Opisywane zagadnienia widzimy faktycznie w szerokim kontekście czasowym, a fakt, że od czasu do czasu musimy wracać do poprzednio czytanego tekstu, w niczym nie przeszkadza, tym bardziej, że książkę czyta się „gładko” w czym duża zasługa jej tłumacza, Jana Wąsińskiego.

Baza źródłowa wykorzystana w książce może przyprawić o zawrót głowy (wybrana bibliografia to 273 pozycje, z których zaledwie 16 przetłumaczono na język polski). Moorhouse wykorzystał nie tylko relacje powszechnie dostępne i te, które skrywają archiwa, ale także przeprowadził wywiady z ponad czterdziestoma rodowitymi berlińczykami, żyjącymi w tym mieście w latach jego „nazistowskiego rozkwitu” i „nazistowskiej agonii”. A ta ostatnia była tyleż dramatyczna, ile żałosna: „Mieszkańcom Berlina musiało się wydawać, że miasto, które znali do tej pory, przestało istnieć. Nie ma się co dziwić, że o roku 1945 często będą mówić jako o Stunde Null – «godzinie zero». […] Miasto zostało obrócone w kupę gruzów i trudno było rozpoznać w nim jego dawną wspaniałość, optymizm, a – może przede wszystkim – nieposkromioną pychę od których gęstniało powietrze w trakcie obchodów pięćdziesiątych urodzin Führera zaledwie sześć lat wcześniej” (488, 493–494). Te właśnie dwie daty urodzin Adolfa Hitlera, są dla Moorhouse’a „spinaczem” jego książki, w której pokazał różnorodność miasta i jego mieszkańców, ich wzlot i ostateczny upadek.

Książkę, oprócz bibliografii uzupełnia spis ilustracji (jest ich 38) oraz indeks nazwisk. Wydana została ona na poziomie charakterystycznym dla wydawnictwa Znak, do którego Czytelnicy zdążyli się przyzwyczaić (mam oczywiście na myśli poziom wysoki). Kupić z pewnością warto, nawet jeżeli nie jesteśmy zainteresowani tematem, z racji interesującego ujęcia zagadnienia, dalece wykraczającego poza standardowe.