Rebis nie zwalnia tempa. W krótkich odstępach czasu wydaje kolejne książki z serii „Historia”. Tym razem zdecydował się na opublikowanie pracy autorstwa Kennetha Slepyana – wykładowcy na uniwersytecie w Lexington – traktującej o radzieckim ruchu partyzanckim w czasie drugiej wojny światowej.

Chociaż książka należy do historycznej serii poznańskiego wydawnictwa i w tymże dziale należy jej szukać w księgarniach, równie dobrze mogłaby się znaleźć na księgarskiej półce pośród prac Gumplowicza, Sztompka, Durkheima, Giddensa czy innych socjologów. Jest to bowiem książka – owszem głęboko osadzona w historii – ale bardziej socjologiczna. Poza nielicznymi przykładami, nie znajdziemy w niej opisów poszczególnych akcji partyzanckich, nawet tych największych czy najbardziej znanych. Nie taki cel postawił sobie autor na początku swojej wieloletniej pracy nad tą książką.

„Partyzanci Stalina” wpisują się w popularny ostatnio trend w książkach historycznych, zgodnie z którym fakty, zdarzenia i daty są na drugim planie, stanowią tylko tło dla historii o konkretnych ludziach, o tym, czym się kierowali, jak wyglądało ich życie w czasie wojny. Jest to spojrzenie właśnie typowo socjologiczne, w zależności od przypadku albo na jednostkę, albo na grupę społeczną, jaką tworzą żołnierze, czy, jak jest w tym przypadku, partyzanci. W takiej konwencji ukazały się w ostatnim czasie choćby książki Michaela Reynoldsa o Waffen-SS, „Obywatele w mundurach” Stephena Ambrose’a, a jeśli chodzi o samo wydawnictwo Rebis mieliśmy „Wojnę Iwana” – a to tylko pozycje, które przyszło mi czytać. Zapewne było tego więcej.

Skoro wiemy już, z czym mamy do czynienia, przejdźmy do samej książki. Opierając się na bogatych źródłach, co zrozumiałe: głównie radzieckich, ale nie tylko, autor przedstawił charakterystykę ruchu partyzanckiego, który zawiązał się po wybuchu wielkiej wojny ojczyźnianej. Przedstawił genezę zjawiska, jego strukturę, cechy charakterystyczne oraz ewolucję, jaką przechodzili partyzanci na kolejnych etapach wojny. Dowiemy się, co kierowało poszczególnymi ludźmi, kiedy wstępowali lub kiedy odmawiali wstąpienia do oddziałów partyzanckich – a powody ku takim decyzjom były naprawdę liczne – jakie były cele już samych oddziałów partyzanckich, bo nie zawsze była to walka z niemieckim najeźdźcą. Co się z powyższym wiąże, różne były też postawy ludzi lasu dotyczące samego Związku Radzieckiego, systemu w nim panującego i jego władz, a także zwykłych cywilów, którym przyszło żyć na okupowanych przez Wehrmacht terenach. Omówienie tego oraz wielu innych powiązanych z tym spraw znajdziemy w kolejnych rozdziałach „Partyzantów Stalina”.

Rozdziałów jest sześć i dzielą książkę w sposób dwojaki. Główną linią podziału jest problemowe podejście do tematu, to znaczy, że w jednym rozdziale znajdziemy zagadnienia dotyczące stosunku partyzantów do partii komunistycznej i władz, w innym na temat codziennego życia w lesie, w jeszcze kolejnym na przykład o stosunkach partyzantów słowiańskich, czy jeszcze bardziej precyzując: rosyjskich, do innych grup partyzanckich składających się z innych narodowości zamieszkujących Kraj Rad – Żydów, Białorusinów, Ukraińców, Polaków i wielu innych.

Jednocześnie, ponieważ każdy z tych problemów występował z największym nasileniem w różnych okresach wojny, te pogrupowane tematycznie rozdziały tworzą układ mniej więcej chronologiczny, od ataku wojsk niemieckich, do zakończenia wojny, a nawet do powojennych losów partyzantów i ruchu partyzanckiego w ZSRR. Trzeba pamiętać, że partyzanci i „wszystko”, co się z nimi wiąże, stanowi ważny element kultywowanego od dziesięcioleci mitu wielkiej wojny ojczyźnianej, w czasie której w obronie ojczyzny stanęło całe radzieckie społeczeństwo. Wszystko w cudzysłowie, bo, jak się dowiemy z książki, władze radzieckie przez cały okres wojny nie w pełni akceptowały ruch partyzancki i miały odnośnie niego wiele obaw i uwag dotyczących jego działania i cech charakterystycznych, dlatego też oficjalna wersja radzieckiej historii wzięła z tego społecznego zjawiska tylko to, co pasowało do obowiązującej linii ideologicznej, nie bardzo zważając na prawdziwe oblicze radzieckiej partyzantki.

Nie jest to książka dla każdego. Nie znajdziemy w niej bohaterskich i romantycznych akcji partyzanckich, ale rzetelną analizę tego, czym był ruch partyzancki. Swój opis autor opatrzył ponad dwoma setkami przypisów, które zostały umieszczone na końcu książki, jednak nie przeszkadza to w czytaniu, ponieważ są to odwołania do źródeł, a nie dodatkowe wyjaśnienie do samej treści. Takowe też są, co prawda tylko kilka, ale więcej nie potrzeba, i te znajdują się na dole danej strony. Na końcu znajdziemy także przydatny przy szukaniu konkretnej informacji indeks nazw i nazwisk pojawiających się w książce. W środku natomiast umieszczono kilka wkładek ze zdjęciami i rysunkami odnoszącymi się do tematu.

Nad wydawniczą stroną „Partyzantów Stalina” nie ma co się za długo rozwodzić. Poprzednimi książkami Rebis przyzwyczaił Cczytelników do bardzo wysokiego poziomu i ta książka jest tylko kolejnym tego potwierdzeniem. Dobry papier, ładna, twarda okładka i bardzo dobra praca korekty to określenia, które stale powtarzają się przy okazji moich recenzji książek poznańskiego wydawnictwa.

Dla tych, którzy czytali już co nieco na temat działalności radzieckiej partyzantki, książka ta będzie cennym uzupełnieniem wiedzy o elementy, które w innych książkach typowo historycznych znajdują się na drugim albo jeszcze dalszym planie. Dla tych, dla których będzie to pierwsze spotkanie z radzieckimi partyzantami, będzie to solidna podstawa do dalszego zgłębiania tematu i pełniejszego zrozumienia, dlaczego owi ludzie zachowywali się tak, a nie inaczej, dlaczego pewne wydarzenia potoczyły się właśnie tak, a nie odwrotnie. Nie jest to co prawda lektura lekka, łatwa i przyjemna, ale bardzo ciekawa i odsłaniająca zupełnie nowe spojrzenie na radzieckich partyzantów. Polecam.