Do książek z najwyższej półki z poznańskiego wydawnictwa Rebis zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Poza tym, że pozycje te są świetnie wydane, w większości poruszają ciekawe zagadnienia historyczne i nie inaczej jest tym razem. Prezentowana tym razem książka autorstwa brytyjskiego dziennikarza i publicysty Jamesa Palmera – znawcy Chin i Mongolii, mieszkającego zresztą w Pekinie – pod bardzo trafnym tytułem „Krwawy biały baron” to biografia niemieckiego arystokraty, wywodzącego się ze szlachty bałtyckiej osiadłej w Estonii, Nikołaja Maksymiliana von Ungern-Sternberga.
Głęboką znajomość Dalekiego Wschodu, jego mieszkańców, ich kultury, religii i historii widać i czuć na niemal każdej stronie tejże książki, co biorąc pod uwagę zainteresowania autora, nie może dziwić. Co do wydania książki mam tylko jedno pytanie: dlaczego jedynym zdjęciem jest zdjęcie na okładce?! W tak ciekawym i tak egzotycznym temacie aż się o to prosi. Całe szczęście, że zamieszczono dobrej jakości mapki.
Autor, jak to w biografii, przedstawia pochodzenie swego „bohatera” i jego rodu; robi to dobrze i szczegółowo, wykazując się dobra znajomością genealogii rodziny von Ungernów. Przedstawia również jej historię w Estonii pod władzą Carów, ukazując również pokrótce dzieje tych ziem. No i właśnie nie unika tu zbyt dużych uogólnień i kilku błędów, zwłaszcza mogących razić polskiego, niemieckiego, rosyjskiego czy estońskiego czytelnika (książka wyszła w wielu wydaniach językowych). Należy w tym miejscu pochwalić redaktora, który ani razu nie zostawia tych błędów bez przypisu i wyjaśnienia.
Palmer opisuje młode, szkolne lata barona, i ukazuje osobę, która od już wtedy trochę odstawała od swych rówieśników i jak byśmy dziś powiedzieli, sprawiała „problemy wychowawcze”. Poznajemy człowieka, która mimo pochodzenia jest fanatycznym wyznawcą Wiery w Cara oraz wszechrosyjskie państwo i samodzierżawie. Słowo „Car” nie było dla niego pustym tytułem, ale poniekąd religią, która stała się równa z wyznawanym przez niego buddyzmem. Na kolejnych kartach poszczególnych rozdziałów Palmer opisuje karierę szkolną barona, nieudaną, bo do nauki nigdy nie miał jego bohater głowy, chyba że chodziło o naukę języków i kultury narodów dalekowschodnich.
Ungern wstąpił do armii carskiej w czasie wojny rosyjsko–japońskiej w 1905 roku i tam po raz pierwszy spotkał się z ludami, z którymi w latach wojny domowej na stałe związał go los. Nie zrobił ogromnej kariery wojskowej, choć wykazał się odwagą i brawurą w czasie I wojny światowej w walkach w Prusach Wschodnich. Zachłysnął się jednak miłością do wojny i brutalnością, zwłaszcza podziwianych przez niego Kozaków. Człowiek, który stał się ostatnim Wielkim Chanem Mongolii, stopniowo odrzucał znienawidzoną kulturę zachodu, szczególnie chrześcijańską, i powoli, poprzez liczne tajne stowarzyszenia i literaturę metafizyczną, okultystyczną przeszedł do ciekawej mieszanki buddyzmu i hinduizmu. W czasie wojny domowej opowiedział się po stronie białych generałów i wraz ze swoimi Kozakami, Mongołami i Kałmukami wykazał się na Zabajkale krwiożerczą brutalnością. Musiał jednak wraz ze zwycięstwem Armii Czerwonej cofać się w stronę Mongolii. Jednym z najciekawszym aspektem tejże pozycji są właśnie opisy pogmatwanych dziejów i historii narodów dalekiego wschodu, w szczególności relacji mongolsko-chińskich.
Panowanie von Ungerna w Mongolii wiąże się z jego wizją Wielkiej Mongolii i staraniami zmiażdżenia wszystkich jej wrogów – nawet wyimaginowanych. Masakry Żydów, Chińczyków, wrogów wewnętrznych były chlebem powszednim. Trzeba również przyznać, że krwawy baron wykazał się wraz z „żołnierzami” niebywałym, chartem ducha, odwagą i cierpliwością w dążenia do ostatecznego celu, jakim było objęcie kompletnej władzy w Mongolii. Jego wojska zresztą biły się fanatycznie za swego Wielkiego Chana – bagd chana – aż do jego rozstrzelania przez sowietów.
Trzeba powiedzieć, że jest to pionierska praca, którą czyta się świetnie, choć autor poświęca niekiedy zbyt dużo miejsca opisowi czasów, w których jego bohater żył. O ile w momencie kiedy opisy te dotyczą dziejów Dalekiego Wschodu to jest to nadzwyczaj ciekawe, poza tym wpisuje się w koncepcje biografii, to kilkunastostronicowe opisy rosyjskiej bohemy i twórców okultystycznych już tak ciekawe nie są – przynajmniej dla mnie. Aczkolwiek rozumiem, że było to potrzebne.
Autor: James Palmer
Tytuł: Krwawy biały baron
Wydawnictwo: Wydawnictwo REBIS
Rok wydania: 2010
Okładka: twarda z obwolutą
Ilość stron: 340
ISBN: 978-83-7510-430-1