Bałkany od wieków pozostają jednym z najbardziej niestabilnych i zapalnych rejonów świata. W Europie chyba nie mają sobie równych. W ciągu kolejnych lat dochodziło tam do zjednoczeń i podziałów, jedne państwa upadały, a na ich miejscu pojawiały się kolejne. Działo się tak właściwie od początku, jak tylko pojawiło się tam pierwsze zorganizowane formy państwowości, a wynikało to ze szczególnego położenia tego regionu, przez który przebiegała granica Wschodniego i Zachodniego Cesarstwa Rzymskiego. Różnice, które pojawiły się już na samym początku, w kolejnych epokach tylko się pogłębiały, tworząc kocioł z mieszanką licznych narodowości i religii.

Nie wiem, czy jest ktokolwiek, kto w pełni zna i w pełni rozumie wszystko, co zdarzyło się na Bałkanach w ciągu ostatnich dziesięcioleci. Stale jednak podejmowane są kolejne próby usystematyzowania tego zagadnienia w formie, która byłaby do przyjęcia nie tylko dla naukowców i zawodowych dyplomatów zajmujących się tym regionem, ale także dla szerszego grona czytelników ciekawych świata. Wiele powstało opracowań dotyczących Jugosławii i państw, które powstały po jej rozpadzie. Jedne maja charakter ogólny, podczas gdy inne zajmują się kwestiami bardziej szczegółowymi. W tym wypadku mamy do czynienia z tym pierwszym przypadkiem.

Książka „Jugosławia. Państwa sukcesyjne” należy do dobrze znanej czytelnikom serii wydawnictwa TRIO opracowywanej wraz z naukowcami z Uniwersytetu Warszawskiego opisującej w kolejnych tomach historie poszczególnych państw świata. Koncentruje się ona na ich historii najnowszej, a za jej granicę autorzy obrali sobie początek XX wieku. Nie inaczej jest i w tym przypadku, chociaż z oczywistych względów, aby zrozumieć teraźniejszość, trzeba poznać przeszłość, w tym także tę odleglejszą, przeto znajdziemy tam także odwołania do czasów dawniejszych niż minione stulecie; sprawy te są potraktowane jednak z odpowiednio wyższym stopniem uogólnienia. W głównej części nie ma już na to miejsca i tam wkład autora staje się bardzo szczegółowy. Dziesiątki miejsc i dokumentów, setki zdarzeń i postaci, niezliczone powiązania pomiędzy głównymi nimi, powodujące jeszcze liczniejsze akcje i reakcje. To wszystko czeka na czytelnika na ponad 500 stronach tej książki.

Z powodu olbrzymiej objętości materiałów faktograficznych jest to książka przeznaczona raczej dla czytelnika bardziej wyrobionego bądź takiego, który naprawdę zainteresowany jest tą problematyką. Czytaniu należy poświęcić odpowiednio dużo czasu i uwagi, aby nie zgubić się w kolejnych pogmatwanych losach każdego z państw i narodów, jakie zamieszkują ten obszar. W zamian za tę odrobinę wysiłku – choć czy czytanie z własnej woli może być jakimkolwiek wysiłkiem? – otrzymujemy kompletne niemal opracowanie historii politycznej Bałkanów od początku XX wieku do czasów najnowszych. Niemal, bo autor, chcąc zachować najwyższą jakość i staranność w opisywanych przez siebie faktach, zdecydował się zakończyć swoją historię w roku 2004, nie znajdziemy tam więc ani podziału Serbii i Czarnogóry na dwa osobne państwa, ani też ogłoszenia niepodległości przez Kosowo. To znaczy właściwie znajdziemy, jednak w osobnym rozdziale, którego charakter jest bardziej publicystyczny i gdzie autor wyraźnie zaznacza, że minęło zbyt mało czasu i zbyt mało dokumentów ujrzało światło dzienne, by móc rzetelnie, z czystym sumieniem przedstawiać czytelnikom te wydarzenia w sposób obiektywny. Taka postawa zasługuje na najwyższy szacunek i jest świadectwem profesjonalizmu autora.

Nad formą nie ma co się rozpisywać. Jest ona taka sama dla książek całej serii. Niewielki format, dużo czarno-białych zdjęć, objaśniające odpowiednie rzeczy mapki i trzy występujące w każdej książce serii załączniki: kalendarium wydarzeń, spis wszystkich głów państw i szefów rządów poszczególnych państw oraz bardzo ciekawy indeks osób, gdzie obok strony, na której się ona pojawia mamy krótkie wyjaśnienie, kim dana osoba była. Jest to bardzo pomocne przy takiej liczbie ludzi wpływających na bieg historii w tym rejonie Europy. Niestety trochę gorzej niż zwykle jest ze stroną redakcyjną. Poprzednie książki praktycznie pozbawione były błędów technicznych, podczas gdy tutaj znajdziemy sporo kropek postawionych w środku zdania, źle postawionych spacji czy złego podziału na akapity. Nie ma tego dużo, jednak wcześniej nie zdarzało się to w ogóle, dlatego zwróciłem na to uwagę.

Podsumowując, jest to bardzo dobra książka na najwyższym merytorycznym poziomie, jednak nie dla każdego. Z pewnością nie warto jej kupować, jeśli szukamy lektury lekkiej, łatwej i przyjemnej. Jeśli jednak poszukujecie rzetelnych informacji o wydarzeniach w Jugosławii i państwach, które powstały po jej rozpadzie, to książka Wiesława Walkiewicza jest właśnie tym, czego potrzebujecie, a wpadki redakcyjne, choć nie powinno ich być, w żaden sposób nie wpływają na moją wysoką ocenę tego tytułu.