W szanowanym krakowskim wydawnictwie Znak zapanowała ostatnio moda na wznawianie tytułów wydawanych już wcześniej, a dotyczy to książek, które pierwsze wydania miały jeszcze za czasów Polski ludowej, a więc podlegały ograniczeniom cenzury. Zainteresowani tematem z pewnością wiedzą, że wydawnictwo to wydawało raczej pozycje, które były nie w smak ówczesnym władzom, a więc cenzorskie ograniczenia dotykały je w sposób znaczący. Nie dotyczy to samej cenzury jako takiej, ale też na przykład niskiego przydziału papieru, co sprawiało, że książki ukazywały się w bardzo małych nakładach. Dzisiaj, kiedy nie ma już żadnych ograniczeń – pod warunkiem, że działa się zgodnie z zasadami ekonomii – te wartościowe pomimo upływu wielu lat od pierwszych wydań książki mogą na nowo dotrzeć do znacznie szerszego grona czytelników. W ten sposób ukazały się już „Bitwy polskiego września” Apoloniusza Zawilskiego i „1859 dni Warszawy” Władysława Bartoszewskiego.
Niniejsza książka także jest jego autorstwa. A właściwie jest pod jego redakcją, gdyż autorów ma wielu, choć i sam Bartoszewski także w niej pisze. Książka stanowi zbiór tekstów opublikowanych w latach 1945–1981 na łamach Tygodnika Powszechnego, a dotyczących drugiej wojny światowej. Wyboru dokonał właśnie Władysław Bartoszewski, jednak na pięciuset stronach znajdziemy kilkunastu różnych autorów, w tym takie nazwiska jak Stefan Kisielewski czy Tadeusz Mazowiecki.
Książkę podzielono na pięć części, w których znajdują się teksty z odpowiednich kategorii. Kolejno są to teksty opowiadające o kampanii wrześniowej, życiu pod okupacją, sytuacji Żydów na ziemiach polskich w czasie wojny, powstaniu warszawskim i ogólnym sensie ostatniej wojny światowej.
Tygodnik Powszechny nie należy do czasopism w stylu Pani Domu czy VIVA. Zamieszczane w nim teksty niemal zawsze stoją na wysokim poziomie merytorycznym, a poruszane tematy dotyczą szerokiego spektrum najważniejszych spraw społecznych, politycznych i kulturalnych. Tak było od pierwszego numeru tygodnika. Publikowane w nim artykuły dotyczyły i były głosem w dyskusji nad stanem państwa, narodu i społeczeństwa, nie tylko w chwili obecnej, ale także w przeszłości i przyszłości. Wytyczonej linii redakcyjnej nie było, jeśli tylko tekst stał na odpowiednim poziomie i był ciekawy, mógł być opublikowany niezależnie od poglądów jakie głosił jego autor.
W opisywanej książce widać to bardzo dobrze. Wiele razy spotkamy w niej teksty polemiczne, w stosunku do opublikowanych wcześniej również na łamach Tygodnika. Spory dotyczą nawet tak ważnych kwestii jak ocena słuszności powstania warszawskiego. Oczywiście wszystko opiera się na wysokiej kulturze osobistej i zbijaniu argumentów przeciwnika, a nie atakach na samego autora. Praktycznie każdy tekst zmusza czytelnika do głębszej refleksji nad tym co właśnie przeczytał. W dużej mierze dotyczą one bowiem postaw moralnych człowieka jako takiego postawionego w sytuacji ekstremalnej, jaka jest wojna i stałe zagrożenie śmiercią. Ujawnia się wtedy prawdziwa kondycja człowieka i całej ludzkości. Byli tacy, co wydawali Żydów Niemcom, byli jednak i tacy, którzy ich ratowali – i choć warunku ku temu były skrajnie niekorzystne, tych było znacznie więcej.
Chociaż teksty pochodzą sprzed wielu lat, nie straciły nic na aktualności. Mimo że od zakończenia wojny minęło już ponad sześć dekad, wiele tematów jej dotyczących stale wzbudza w naszym społeczeństwie wielkie emocje. Drugim powodem ich aktualności jest to, że poruszają problemy generalne, które są takie same bez względu na miejsce, czas i okoliczności: stosunek do drugiego człowieka, poświęcenie dla kraju, pojęcie służby, wychowanie nowych pokoleń, odpowiedzialność, czy nawet zwykła przyzwoitość i wiele innych spraw, które niezbyt chętnie poruszane są w innych mediach. Z drugiej strony, można tez na książkę spojrzeć jak na relację wojenną. Na rynku wiele jest pozycji opisujących poszczególne fragmenty drugiej wojny światowej, jednak przeważnie nie ma w nich miejsca na poświęcanie zbyt wiele miejsca jednemu człowiekowi. Tutaj znajdziemy wiele wyjątkowych historii, jak ta o żydowskim chłopcu, który później został katolickim księdzem. Relacje te stanowią jeszcze jedno cenne źródło, dzięki któremu możemy poznać historię II wojny światowej – życia w konspiracji, przebywania w obozie koncentracyjnym, walkach w powstaniu i wielu innych – i choćby już nawet z tego tylko powodu książka warta jest zainteresowania.
Wydawnictwo Znak i Tygodnik Powszechny są takimi markami, że gwarantują nie tylko wysoki poziom merytoryczny i redakcyjny, przez co rozumiem estetykę wydania, korektę i inne sprawy techniczne, ale też odpowiednio wysoka kulturę słowa. Pomimo ważkich problemów poruszanych na łamach książki dobrze się ją czyta. Pomimo że teksty zmuszają Czytelnika do myślenia, czyta się je płynnie i sprawnie. A jak już wspomniałem, także sprawy techniczne stoją na najwyższym poziomie.
Książka zdecydowanie warta jest polecenia, jednak jej czytelnikami powinny być osoby nieco już starsze, dysponujące jakimś doświadczeniem i wiedzą, a także zdolne do samodzielne refleksji intelektualnej nad poruszanymi w niej sprawami, tak żeby mogły w pełni wykorzystać potencjał tego tytułu. Ze swojej strony ją polecam.