Były oficer US Army, Peter Rafael Dzibinski Debbins, został aresztowany w piątek 21 sierpnia pod zarzutem szpiegowania na rzecz Rosji. Debbins miał prowadzić swoją nielegalną działalność przez piętnaście lat – od 1996 do 2011 roku. Teraz grozi mu dożywocie. Według aktu oskarżenia Debbins miał powiedzieć swoim rosyjskim zleceniodawcom, iż uważa się za „syna Rosji”, a „Stany Zjednoczone odgrywają zbyt dominującą rolę na świecie”.

Matka Debbinsa urodziła się w Związku Radzieckim, a w czasie drugiej wojny światowej była pracownikiem przymusowym. Oskarżony ma mieć siedemnaścioro rodzeństwa, z tego dziesięcioro było adoptowanych. W czasie nauki w college’u zaczął regularnie podróżować do Rosji w celu nauki języka, jednocześnie przygotowując się do służby w US Army. Właśnie w Rosji, a konkretnie w Czelabińsku, poznał swoją przyszłą żonę.

Akt oskarżenia stwierdza, że w 1996 roku, podczas jednej z wizyt w Rosji, w czasie, gdy uczestniczył już w kursie dla oficerów rezerwy, dwukrotnie spotkał się z oficerami rosyjskiego wywiadu. Rok później wstąpił do US Army, w której służył do 2005 roku. Przez cały czas miał utrzymywać kontakt z Rosjanami pod kryptonimem „Ikar Lesnikow”. Według oskarżycieli Debbins miał świadomość, że ci Rosjanie pracowali dla wywiadu wojskowego GRU.

Debbins służył w Siłach Specjalnych US Army (Special Forces, zwane popularnie Zielonymi Beretami) i przekazywał informacje na temat ich działalności, w tym na temat działań kontrwywiadowczych, a także wskazywał innych żołnierzy, którzy w jego opinii mogli być podatni na zwerbowanie. Jego usługi nie kosztowały Rosjan wiele. Oskarżenie wspomina, że przy jednej okazji oficer prowadzący przekazał mu tysiąc dolarów, butelkę koniaku i rosyjski mundur. Oskarżony nie przekazywał wszystkich informacji, o które prosili Rosjanie. Wykradzenie regulaminu polowego uznał za zbyt ryzykowne.

Rzecznik prasowy US Army, podpułkownik Emanuel Ortiz, potwierdził lata służby Debbinsa i dodał, że zanim dołączył on do Zielonych Beretów, zajmował się bronią nuklearną, chemiczną i biologiczną. Nigdy nie brał udziału w polu w żadnej z wojen prowadzonych przez Stany Zjednoczone w tym czasie. Jak sam zeznał, nie został wysłany do Iraku i Afganistanu, ponieważ płynnie mówił po rosyjsku. Zamiast tego służył na Kaukazie, w Niemczech i na Bałkanach. Dosłużył się stopnia kapitana.

Po wystąpieniu z wojska zatrudnił się w stalowni w Minnesocie, ale oficer prowadzący namówił go na znalezienie pracy związanej z rządem. Przez pewien czas pracował jako analityk do spraw Rosji w Fort Meade, a następnie dla prywatnych firm wykonujących zlecenia a rzecz sił zbrojnych.

Rodzina oskarżonego utrzymuje, że Peter Debbins jest niewinny i zawsze wspierał Stany Zjednoczone, jednocześnie pielęgnując w sobie rosyjskie dziedzictwo. Według rodziny agenci rządowi źle zinterpretowali kontakty Debbinsa z jego dziadkami w Rosji. Ponadto od roku miał współpracować z agentami federalnymi i nikt nie spodziewał się aresztowania. Rodzina uznawała całą sprawę za wyjaśnioną.

Jest to drugie aresztowanie Amerykanina pod zarzutem szpiegostwa w ostatnim czasie. Cztery dni wcześniej pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Chin aresztowany został były pracownik CIA, Alexander Yuk Ching Ma. Jednocześnie, również niedawno, w Oslo zatrzymano Norwega, który miał współpracować z rosyjskim wywiadem.

Zobacz też: Iran: Wyrok śmierci dla szpiega, który zdradził Solejmaniego

(washingtonpost.com)

Daderot, CC0 1.0