Prezydent Afganistanu Hamid Karzaj zażądał od Pakistanu doprowadzenia do stołu negocjacyjnego przywódcy Talibów Mułły Omara. Strona pakistańska zdecydowanie odrzuciła to żądanie, uznając je za „groteskowe”.

Podczas dwudniowych rozmów pomiędzy przywódcami Afganistanu, Iranu i Pakistanu Kabulowi nie udało się nakłonić władz w Islamabadzie do poparcia w sprawie udziału Talibów w negocjacjach. Ich przedstawicielstwo z Mułłą Omarem na czele, miało zostać doprowadzone do rozmów przez władze Pakistanu. Tym samym Afganistan sugeruje, że Islamabad utrzymuje bliskie kontakty z bojownikami. Strona pakistańska zareagowała z oburzeniem zarówno na tę sugestię, jak i żądanie wydania Omara i jego stronników. Minister spraw zagranicznych Pakistanu Hina Rabbani Khar uznała je wprost za niedorzeczne.

Rząd afgański liczył, że Pakistan pozwoli mu na kontakt z talibskim obozem w mieście Quetta, gdzie rzekomo przebywa kierownictwo Talibów. Pakistan stanowczo zaprzeczył, że taki obóz, zwany Quetta Szura, w ogóle istnieje.
Według różnych źródeł, rząd w Islamabadzie utrzymuje bliskie kontakty z Talibami, ale nie chce tego otwarcie przyznać, bojąc się kompromitacji.

Stany Zjednoczone już wcześniej wyraziły gotowość do podjęcia rozmów z Talibami, jeśli ma to przyspieszyć zawarcie pokoju w Afganistanie. Wojska amerykańskie mają opuścić ten kraj do końca 2014 r.

(www.aljazeera.com)