W petersburskiej Stoczni Admiralicji zwodowano drugi konwencjonalny okręt podwodny projektu 636.3 Warszawianka. Do opuszczenia suchego doku przez Rostów nad Donem doszło w środę. Okręty tego typu mają wzmocnić Flotę Czarnomorską i rosyjską grupę zadaniową na Morzu Śródziemnym. Według obecnych założeń wszystkie sześć okrętów wejdzie do służby do 2016 roku.

Umowę na sześć okrętów typu Warszawianka podpisano we wrześniu 2011 roku. Jeszcze wcześniej, bo w sierpniu 2010 roku położono stępkę pod pierwszy okręt projektu 636.3, Noworosyjsk. Już jutro początek prób stoczniowych. W listopadzie 2011 roku rozpoczęto budowę obecnie zwodowanego, Rostow-na-Donu. Z kolei początek konstrukcji Starij Oskoł to sierpień 2012 roku. Natomiast 20 lutego dojdzie do położenia stępki pod czwartą jednostkę – Krasnodar. Okręty te nazywane są „oceanicznymi czarnymi dziurami” ze względu na niski poziom emisji hałasu, a co za tym idzie bardzo trudną wykrywalności okrętu pozostającego w zanurzeniu. W porównaniu z poprzednimi wersjami okrętów typu Kilo wyżej wymienione zdolne są do przenoszenia czterech pocisków manewrujących 3M-54E i 3M-54E1 Klub, które mogą być wykorzystywane do ataku na cele położone na lądzie. Na okrętach zamontowano także wyrzutnie pocisków przeciwlotniczych bliskiego zasięgu Strzała-3.

W planach rosyjskiej Wojenno-Morskoj Fłot okręty projektu 636.3 zajmują bardzo ważne miejsce. Zwłaszcza jeśli chodzi o wzmocnienie sił rosyjskich na Morzu Śródziemnym. Jednostki trudno wykrywalne przez przeciwnika będą mogły w miarę swobodnie poruszać się po akwenie, zbierając tym samym dużo pożądanych informacji o ruchach amerykańskich okrętów. Problemem może być jedynie liczba i szybkość ich wprowadzania do służby. Termin wyznaczony na 2016 rok może być zbyt optymistyczny. Co więcej, ekspercie twierdzą, że na „obsadzenie” Morza Czarnego i Morza Śródziemnego, które zagwarantuje skuteczną ochronę interesów Federacji Rosyjskiej.

(ria.ru)

Mike1979 Russia na licencji GNU Free Documentation License