Tajwańskie ministerstwo obrony poinformowało, że Stany Zjednoczone wesprą lokalny program budowy okrętów podwodnych. Zaoferowana pomoc nie jest jednak tym, czego oczekiwali Tajwańczycy.
Amerykański Departament Stanu wyraził zgodę na sprzedaż licencji na kilka, niewymienionych z nazwy, technologii. Pomoc nie obejmuje integracji systemów, montażu ani wsparcia dla prób technicznych, stoczniowych i morskich. Na podstawie wcześniejszych doświadczeń część tajwańskich komentatorów powątpiewa nawet, czy udzielone licencje będą dotyczyć bardzo zaawansowanych technologii, pozwalających zdobyć przewagę nad chińskimi okrętami podwodnymi.
Niemal dokładnie rok temu tajwańska marynarka wojenna zatwierdziła budowę okrętów podwodnych rodzimej konstrukcji. W myśl ambitnych planów do roku 2027 do służby ma wejść osiem jednostek. Już wtedy spekulowano, że Tajwan otrzymał lub jest pewny otrzymania zagranicznego wsparcia. Decyzja Waszyngtonu bardzo ułatwia sprawę, jednak wobec braku doświadczenia tajwańskich stoczni w budowie okrętów podwodnych amerykańska pomoc może okazać się bardziej symboliczna niż realna. Niemniej licencje mogą przyczynić się do przyspieszonego rozwoju lokalnego przemysłu zbrojeniowego.
Zobacz też: Wraca kwestia F-35 dla Tajwanu
(focustaiwan.tw)