Oficjalna ceremonia rozpoczynająca misję pokojową ONZ w Mali odbyła się w stolicy kraju w poniedziałek 1 lipca. W jej trakcie ONZ przejęło obowiązki od dotychczas funkcjonującej afrykańskiej misji państw regionu.
Początek MINUSMA (Multidimensional Integrated Stabilization Mission in Mali) stał się początkiem drogi do uformowania kontyngentu w sile 12 600 osób. Misja zastąpiła tym samym afrykańską AFISMA (African-led International Support Mission to Mali), którą zorganizowała Wspólnota Gospodarcza Państw Afryki Zachodniej. AFISMA miała służyć pomocą w odzyskaniu zajętych przez rebeliantów terytoriów północnego Mali. Szefowie resortów obrony dziewięciu państw afrykańskich biorących udział w obecnej misji spotkali się w niedzielę 31 czerwca, aby omówić szczegóły logistyczne, personalne i wyposażeniowe. Szefem MINUSMA został rwandyjski generał Jean Bosco Kazura, mający już doświadczenie dzięki uczestnictwie w innej misji pokojowej ONZ w Darfurze. Obecnie w Mali znajduje się niespełna połowa planowanych sił pokojowych. Reszta żołnierzy ma przybyć w najbliższym czasie.
Misja rozpoczęła się pół roku po styczniowej interwencji zbrojnej przeprowadzonej przez Francję. Celem było odbicie z rąk islamskich rebeliantów zajmowanych przez nich terenów na północy kraju. Operacja zakończyła się sukcesem. W Mali pozostanie oddział w sile tysiąca francuskich żołnierzy, którzy będą reagować w razie zagrożenia ze strony islamistów.
Głównym celem misji jest obecnie zapewnienie stabilizacji przed wyborami prezydenckimi, mającymi się odbyć za cztery tygodnie. Malijska państwowa komisja wyborcza wyraziła jednak obawy, czy przeprowadzenie demokratycznych i w pełni wolnych wyborów będzie w ogóle możliwe w tak krótkim czasie. Przewodniczący komisji Mamadou Diamountani stwierdził w zeszłym tygodniu, że będzie to zadanie „bardzo trudne”, jeśli weźmie się pod uwagę, iż pół miliona obywateli stało się w ostatnich miesiącach uchodźcami.
Mali stoi przed wyzwaniem wypełnienia procesu pokojowego, który ma zakończyć trwający ponad rok konflikt wewnętrzny. W marcu 2012 roku wojsko przeprowadziło zamach stanu, zarzucając rządowi nieudolność w walce z rebeliantami tuareskimi, którzy zajmowali kolejne miasta na północy państwa. Wkrótce po zamachu stanu rebelię tuareską zdominowali bojownicy islamscy, którzy wprowadzili na zajętym przez siebie terenie prawo islamu.
(reuters.com)