Od północy 12 stycznia obowiązuje rozejm pomiędzy Libijską Armią Narodową (LNA) i Rządem Jedności Narodowej (GNA) w Trypolisie. Rzecznik LNA Ahmed Mismari ogłosił w sobotę wieczorem, że LNA utrzyma zawieszenie broni, pod warunkiem że druga strona będzie go przestrzegać. Zapowiedział przy tym ostrą reakcję, jeśli dojdzie do jego naruszenia przez GNA. Rząd w Trypolisie zapewnił, że będzie przestrzegał zawieszenia walk z siłami generała Haftara.

Podczas wizyty Władimira Putina w Turcji i po rozmowach z Recepem Tayyipem Erdoğanem obaj prezydenci wezwali strony konfliktu w Libii do zawarcia rozejmu. Początkowo LNA zdecydowanie odrzuciła projekt, jednak pod naciskiem dyplomacji rosyjskiej, tureckiej i państw Unii Europejskiej ostatecznie ogłosiła wstrzymanie działań bojowych. Jednocześnie kanclerz Niemiec Angela Merkel po rozmowach z Putinem ogłosiła, że w najbliższym czasie odbędą się w Berlinie negocjacje pokojowe pomiędzy stronami wojny w Libii.

Do czasu zawarcia rozejmu siły LNA generała Haftara po niedawnym zdobyciu strategicznie ważnej Syrty zdążyły rozpocząć ofensywę w kierunku Misraty. To właśnie oddziały z tego miasta stanowią trzon wojsk GNA, toteż jej zdobycie przyspieszyłoby upadek Trypolisu. LNA posunęła się kilkadziesiąt kilometrów na zachód od Syrty w kierunku Misraty. Jednocześnie marynarka wojenna sił Haftara ogłosiła blokadę portu w Misracie, a lotnictwo przeprowadziło kilka nalotów na pozycje w samym mieście i okolicach. Swego czasu Haftar oskarżał Włochy o utrzymywanie w Misracie oddziałów sił specjalnych.

Rozejm w Libii będzie raczej trudny do utrzymania. Walki w Trypolisie trwały jeszcze kilka minut przed północą — terminem oznaczającym wejście w życie zawieszenia broni. Proces pokojowy również nie będzie prostą sprawą, z powodu nie tylko wrogiej postawy zwalczających się nawzajem stron, ale także przeciwnych interesów mocarstw je wspierających.

Siły rządowe wspierane są przez Turcję oraz Katar i Włochy. Generała Haftara wspierają z kolei Zjednoczone Emiraty Arabskie, Egipt, Francja i Rosja. Sytuację skomplikowała decyzja Turcji o wysłaniu do Libii żołnierzy w celu wsparcia rządu w Trypolisie. Spotkało się to z ostrą reakcją pozostałych państw. Siły LNA ogłosiły dżihad przeciwko Turkom i walkę z okupantem.

Jednocześnie pozostali gracze zaczęli zwiększać wsparcie dla sił Haftara. Media odnosiły między innymi o przybyciu do Libii dodatkowych oddziałów rosyjskich najemników walczących przeciwko GNA. Kilka dni temu Putin otwarcie przyznał, że w Libii walczą rosyjscy obywatele, ale podkreślił, że nie reprezentują oni państwa rosyjskiego. Rosja jednak od dawna mniej lub bardziej otwarcie współpracuje z Haftarem.

Zobacz też: Niger: 71 żołnierzy zabitych w ataku terrorystów

(aawsat.com, dw.com, libya.liveuamap.com)

Magharebia, Creative Commons Attribution 2.0 Generic