Wiele wskazuje na to, że Rosja zamierza reaktywować bazę na wyspie Matua w środkowej części Kuryli. Delegacja ministerstwa obrony sprawdza stan zachowanej infrastruktury i możliwość wykorzystania jej przez flotę Oceanu Spokojnego.

Początki bazy na Matua sięgają drugiej wojny światowej, kiedy Japończycy wybudowali tam lotnisko. Obiekt przejęły w 1945 radzieckie siły zbrojne i systematycznie go rozbudowywały. Baza straciła na znaczeniu w latach 90., a około dziesięciu lat temu podjęto decyzję o jej zamknięciu. Stały problem dla wojskowej infrastruktury sprawia położony na wyspie, bardzo aktywny Wulkan Saryczewa (na zdjęciu).

W myśl ostatnich wypowiedzi ministrów Szojgu i Ławrowa, Kuryle mają strategiczne znaczenie dla bezpieczeństwa narodowego Rosji. Z tego powodu równocześnie ma być rozbudowywana infrastruktura wojskowa na wyspach oraz w Arktyce. W ciągu ubiegłego roku rosyjskie jednostki na Dalekim Wschodzie zostały wzmocnione z 43 do 65 tysięcy ludzi, a ponad to otrzymały 60 nowych samolotów i śmigłowców oraz ponad 20 dronów.

Zobacz również: Rosja przyspiesza prace na Kurylach

(rt.com; fot. NASA)