Rządząca w Birmie junta wojskowa znów będzie musiała zwrócić baczniejszą uwagę na znaną działaczkę polityczną – Aung San Suu Kyi. Laureatka Pokojowej Nagrody Nobla wznawia swoja działalność mającą na celu walkę wyborczą oraz zaprowadzenie w tym państwie bardzo potrzebnych zmian.

Suu Kyi zapowiedziała koniec bojkotu systemu politycznego w tym kraju i aktywne działanie w celu dojścia do władzy. Pomóc jej w tym ma ogromna popularność, jaką posiada w swojej ojczyźnie. Na jej pierwszym wiecu politycznym, po dość długiej przerwie, zebrało się wiele osób manifestujących poparcie dla córki byłego działacza politycznego i architekta niepodległości Birmy – Aung San.

Kierowana przez nią partia Narodowa Liga na rzecz Demokracji (NLD) jest jej zapleczem politycznym i podstawą walki o władzę i zmiany w tym kraju. Coraz odważniejsze poczynania są także wynikiem cichego poparcia ze strony Stanów Zjednoczonych. Prezydent Barack Obama ma ogromne nadzieje na zmianę reżimu rządzącego w Birmie, który jest potępiany za łamanie praw człowieka. Jednak powodem numer jeden jest znaczne zbliżenie między birmańską juntą, a władzami w Pekinie.

Celem, który Suu Kyi ma realizować po wejściu do parlamentu, jest zmiana konstytucji. W szczególności będzie ona dążyć do zmiany zapisów dających wielkie uprawnienia wojskowym, a mianowicie zajmowanie przez nich ¼ miejsc w parlamencie, możliwości powoływania niektórych członków rządu oraz zdolność do wprowadzenia stanu wyjątkowego.

(http://www.reuters.com)