20 lutego połączone siły Nigru i oddziałów biorących udział w operacji „Barkhane” przeprowadziły operację przeciwko terrorystom w zachodniej części kraju. W atakach zabito 120 bojowników, z czego dwudziestu trzech w szczególnie niebezpiecznym regionie Tillaberi przy granicy z Burkina Faso i Mali. Według wydanego komunikatu żaden biorący udział w operacji żołnierz nie odniósł obrażeń.
Podczas operacji udało się odzyskać samochody, dziesięć motocykli i sprzęt do produkcji bomb używany przez terrorystów. W ciągu ostatnich kilku miesięcy Nigrem wstrząsały krwawe ataki na żołnierzy, a państwo coraz bardziej uzależnione jest od zagranicznych sił w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa obywatelom.
Minister obrony Nigru Issoufou Katambé wyraził zadowolenie z sukcesu francusko-nigerskiej operacji. Całość miała posłużyć za dowód skuteczności przyjętych na szczycie w Pau założeń pogłębienia koordynacji między siłami francuskimi a ich afrykańskimi partnerami. Do tej pory niedobory w komunikacji i brak odpowiedniego współdziałania poważnie ograniczały skuteczność podejmowanych działań. Teraz ma to ulec zmianie.
Dowództwo operacji „Barkhane”, zgodnie z założeniami wynegocjowanymi w Pau, buduje dwa ośrodki mające ułatwić koordynację podejmowanych działań – w Ndżamenie i w Niamey. Priorytetem będzie zabezpieczenie terenu obejmującego Niger, Mali i Burkina Faso. Dowódca sił antyterrorystycznych G5 Sahelu, generał Oumarou Namata, oświadczył, że już widać poprawę koordynacji między jego podwładnymi a żołnierzami koalicji międzynarodowej.
Niger – kraj na skraju katastrofy
Obecność międzynarodowych sił w Sahelu jest kluczowa dla rządu w Niamey. Krajem wstrząsają ataki z dwóch kierunków – malijskiego i czadyjskiego. Zarówno powiązani z Boko Haram bojownicy działający wokół jeziora Czad, jak i ekstremiści walczący w Mali z ogromną swobodą działają w Nigrze. Granice w wielu miejscach pozostają iluzoryczne, a ogromna bieda w kraju uniemożliwia zorganizowanie skutecznych sił zbrojnych i służb bezpieczeństwa. Lokalna policja i straż graniczna są nieliczne, kiepsko wyszkolone i nisko opłacane.
Władze lokalne w Tillaberi uciekają się do desperackich rozwiązań: wprowadziły zakaz poruszania się na motocyklach (podobne obostrzenia pojawiły się jakiś czas temu w Nigerii) i zamknęły niezwykle popularne targowiska. W północnej części kraju rząd centralny wprowadził kilka miesięcy temu stan wyjątkowy, jednak nie wpłynęło to na poprawę bezpieczeństwa. Według danych ONZ w 2019 roku w Mali, Nigrze i Burkina Faso zginęło łącznie około 4 tysięcy osób.
Zobacz też: Uzbrojone drony wesprą Francuzów w Sahelu
(thedefensepost.com)