Północnokoreańskie plany podboju przestrzeni kosmicznej zakończyły się fiaskiem, rakieta mająca wynieść na orbitę satelitę badawczego eksplodowała chwilę po starcie. Niemniej napięcie na Półwyspie Koreańskim nie słabnie.
Rakieta nośna „Unha-3” powszechnie uznawana za międzykontynentalny pocisk balistyczny eksplodowała 1-2 minuty po starcie i rozpadła się na około 20 kawałków, które spadły do morza na wodach międzynarodowych jednak w pobliżu zachodnich wybrzeży Korei Południowej. Wydarzenie miało miejsce o godzinie 7.39 czasu lokalnego. Południowokoreańska marynarka wojenna rozpoczęła już poszukiwanie szczątków rakiety. Phenian poinformował o swoim niepowodzeniu 4 godziny po starcie i jednocześnie zapowiedział, że każdy kraj usiłujący zdobyć szczątki lub przeszkodzić Północy w ich odzyskaniu spotka się z „bezlitosnym odwetem”.
W rozmowie telefoniczne południowokoreański minister spraw zagranicznych Kim Sung-hwan i amerykańska sekretarz stanu Hillary Clinton postanowili o postawieniu sprawy północnokoreańskiego testu na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ. Zdecydowali także o zaostrzeniu sankcji wobec komunistycznego reżimu z racji pogwałcenia testem dotychczasowych porozumień.
(Yonhap)