W Niemczech zaczęła się dyskusja nad pomysłem budowy własnego kosmodromu. Zwolennicy tej koncepcji wskazują na korzyści, jakie posiadanie zaplecza umożliwiającego wystrzeliwanie na orbitę satelitów niesie dla szeroko rozumianych gospodarki i bezpieczeństwa narodowego, w tym także dla Bundeswehry.
Przede wszystkim panuje zgodność, że z racji położenia Niemiec odpada budowa potężnego kosmodromu w stylu Centrum Kosmicznego imienia Kennedy’ego na Florydzie czy Kourou w Gujanie Francuskiej. W grę wchodzi budowa stosunkowo niedużego obiektu umożliwiającego wynoszenie w kosmos mini- i mikrosatelitów, i umieszczanie ich na orbicie heliosynchronicznej. Jako najlepszą lokalizację dla obiektu wskazuje się wybrzeże Morza Północnego lub sztuczną wyspę na jego wodach.
Chociaż Niemcy nie są kojarzone z przemysłem kosmicznym, są jednym z bardziej aktywnych członków Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) i przeznaczają na ten cele spore fundusze. Gorzej wygląda budżet przeznaczany na rodzime projekty, jednak sytuację poprawiają firmy prywatne. Budowę niedużych rakiet o nośności od 300 do 1000 kilogramów planują trzy firmy: Isar Aerospace z Monachium, die HyImpulse Technology z Heilbronn i Rocket Factory Augsburg.
Loty kosmiczne wskazywane są jako jedna z bardziej przyszłościowych gałęzi gospodarki. Obecnie obroty tej branży szacowana jest na 260 miliardów dolarów, a prognozy mówią o osiągnięciu do roku 2040 wartości rzędu nawet 2,7 biliona dolarów. Do tego coraz wyraźniejszy staje się trend lokowania produkcji w pobliżu kosmodromów, na czym korzystają na przykład Indie. Dla państw europejskich, w tym Niemiec, oznacza to utratę licznych miejsc pracy wymagających wysokich kwalifikacji.
Własny kosmodrom wpisuje się w koncepcję „Responsive Space“ oznaczającą zdolność do szybkiego reagowania na zachodzące wydarzenia, jak na przykład umieszczenie na orbicie w krótkim czasie satelitów monitorujących skutki katastrof naturalnych. Otwiera to duże pole dla mini- i mikrosatelitów oraz wynoszących ich niedużych rakiet, które można przygotować do startu znacznie szybciej niż tradycyjne duże rakiety nośne.
Propagatorzy niemieckiego kosmodromu wskazują też na korzyści płynące z własnych satelitów wykorzystywanych w łączności, telekomunikacji, koordynujących pracę pojazdów autonomicznych lub wykorzystywanych w rolnictwie.
Nawet ograniczona możliwość umieszczania na orbicie własnych satelitów, czy wręcz ich konstelacji, jest jeszcze istotniejsza z punktu widzenia Bundeswehry. Po pierwsze: pozwala to na częściowe uniezależnienie się od danych satelitarnych przekazywanych przez sojuszników, czyli USA i Francję. Po drugie: w ramach projektu reorganizacji wojsk lądowych Dywizja 2027 położono bardzo duży nacisk na digitalizację i nowoczesne systemy wymiany informacji i łączności. Satelity odgrywają w tych dziedzinach kluczową rolę.
W przeciwieństwie do debaty nad ewentualnością pozyskania broni jądrowej czynniki oficjalne zabierają głos. Niemieckie ministerstwo gospodarki już w roku 2012 przygotowało raport podkreślający rosnące znaczenie branży kosmicznej dla gospodarki i rolę firm prywatnych w tym sektorze.
Zobacz też: YAL-1 – laserowy łowca rakiet
(konflikteundsicherheit.wordpress.com)