Norwescy i rosyjscy naukowcy przeprowadzą wspólną ekspedycję z zamiarem dokonania oględzin i zbadania poziomu radioaktywności wokół zatopionego radzieckiego okrętu podwodnego Komsomolec. Okręt zatonął 7 kwietnia 1989 roku na Morzu Norweskim, około 180 kilometrów na południe od Wyspy Niedźwiedziej. Wrak leży na głębokości 1680 metrów.
W tym tygodniu badacze z Morskiego Instytutu Badawczego za pomocą statku G.O. Sars i bezzałogowego pojazdu podwodnego dokonają oględzin radzieckiego okrętu i pobiorą próbki z jego otoczenia. Na pokładzie okrętu znajduje się reaktor atomowy i dwie torpedy z głowicami atomowymi – każda zawiera około trzech kilogramów radioaktywnego plutonu. Czas połowicznego rozpadu plutonu wynosi 24 tysiące lat, ale naukowcy przyznają, że szanse na jego dostanie się do łańcucha pokarmowego są niewielkie, ponieważ na tej głębokości występuje bardzo mało organizmów żywych.
Badania wraku Komsomolca organizowano na początku lat dziewięćdziesiątych i w 2007 roku. Rosyjskie ekspedycje odnotowały niewielkie radioaktywne wycieki – w tym obecność cezu 137 – w rejonie rury obok przedziału reaktora. Późniejsze norweskie ekspedycje nie wykazały zagrożenia radioaktywnością, ale badacze nie pobierali próbek z bezpośredniego otoczenia okrętu podwodnego.
Wykorzystany w tegorocznej ekspedycji pojazd podwodny Ægir 6000 jest wyposażony w kamery i robotyczne ramiona do pobierania próbek materiałów. Głównym celem badań jest upewnienie się, czy ryby i owoce morza pozyskiwane na Morzu Norweskim i Morzu Barentsa nadal są bezpieczne i nadają się do spożycia.
Zobacz też: Nowa mapa rosyjskich odpadów atomowych
(thebarentsobserver.com)