Nocą z 10 na 11 sierpnia więzienie we wsi Kimparana, w regionie Ségou w centralnym Mali, zostało zaatakowane przez oddział bojowników, którzy przybyli odbić towarzyszy broni odbywających tam karę. Napastnicy odbili pięciu więźniów, a wycofując się, spalili znaczną część więzienia.

W starciu zginęli strażnik więzienny i żandarm. Doniesienia o dwóch ofiarach zostały potwierdzone przez prokuratora rejonowego Dramanea Diarrę. Bojownicy wykorzystali fakt, że więzienie było słabo chronione, a stacjonujący we wsi żandarmi – nieliczni. Bezpośrednio po starciu na miejsce przybyło malijskie wojsko, aby zabezpieczyć teren.

Malijscy ekstremiści często podejmują próby odbijania towarzyszy broni. Do podobnego zdarzenia doszło w styczniu 2020 roku, gdy bojownicy zaatakowali więzienie w Niono. Ale dotyka to nie tylko placówek w Mali. W 2016 roku terroryści uderzyli na dobrze chronione więzienie Koutoukale w pobliżu stolicy Nigru. W przypadku ataku w Niamey udało się jednak odeprzeć napastników, a wszyscy osadzeni pozostali w więzieniu.

Region, w którym doszło do ataku, jest niebezpieczny pod wieloma względami. Według danych ONZ w pierwszej połowie 2020 roku w środkowym Mali zginęło 580 cywilów. Prezydent Ibrahim Boubacar Keïta wielokrotnie oskarżany był o niekompetencje i brak planu mającego ustabilizować sytuację w kraju.

Sytuacja w Mali

Mali od 2012 roku jest źródłem, z którego niestabilność rozlewa się na całą Afrykę Zachodnią. Początkowo rządem w Bamako wstrząsnęła rebelia Tuaregów domagających się powołania niepodległego Azawadu na północy kraju. Bunt szybko przejęli islamiści, którzy zdominowali wojnę narodowo-wyzwoleńczą i zmienili ją w walkę o powołanie muzułmańskiej teokracji.

Bamako, wiedząc, iż nie poradzi sobie z rebelią, poprosiło o wsparcie Francję, która nadal ma silną pozycję w byłych koloniach. Paryż natychmiast wysłał wojsko do Mali. Oddziały te w ramach operacji „Barkhane” współpracują z międzynarodową koalicją MINUSMA (Mission multidimensionnelle intégrée des Nations Unies pour la stabilisation au Mali). Kraje Sahelu próbują samodzielnie zabezpieczyć region, ale ich wysiłki ograniczone są przez niewielkie możliwości finansowe.

Mali stało się bazą wypadową dla terrorystów, którzy rozszerzają działalność na południe, zagrażając między innymi Burkina Faso, Ghanie i Beninowi. W zabezpieczenie Afryki Zachodniej angażuje się społeczność międzynarodowa, jednak zauważalna jest wola przekazania większości ciężaru walki z ekstremistami rządom krajów regionu.

Zobacz też: Kongijska sekta odbiła swojego proroka z więzienia

(thedefensepost.com, panapress.com, islamedianalysis.info)

Jemal Ould Mohamed Oumar, Creative Commons Attribution 2.0 Generic