Żołnierz pochodzący z Francji zginął w trakcie walk w północnym Mali. 26-letni kapral Cedric Charenton stracił życie w trakcie desantu na pozycje rebeliantów w górach Adrar des Ifoghas, w jednych z najcięższych walk jakie dotychczas francuskie siły interwencyjne miały okazję prowadzić w Mali.

Jest to już trzeci francuski żołnierz, który zginął od czasu interwencji Francji w tym afrykańskim państwie, w styczniu bieżącego roku. Spadochroniarz został zabity w sobotę 2 marca w górach Adrar des Ifoghas. W tym samym rejonie w przeciągu ostatnich kilku dni, siły czadyjskie zabiły dwóch liderów malijskich islamistów. Rebelianci islamscy wycofali się na pozycje w górach nieopodal granicy z Algierią, po tym jak utracili kontrolę nad północnomalijskimi miastami.

W sobotę czadyjska armia ogłosiła zabicie Mochtara Belmochtara, jednego z islamskich liderów. Belmochtar był posądzany o zaangażowanie w ataku na pole gazowe Ajn Amnas, w którym śmierć poniosło trzydziestu ośmiu zakładników. W piątek 1 marca poinformowano natomiast o potencjalnym zabiciu Abdelhamida Abu Zeida, który również jest jednym z najważniejszych liderów islamistów w tym regionie. Wiadomości te nie zostały jednak wciąż potwierdzone.

Islamiści przejęli kontrolę nad północnym Mali przed rokiem. Francja interweniowała w styczniu tego roku w obawie, iż rebelianci mogą zagrozić stolicy państwa – Bamako. Siły interwencyjne poza żołnierzami francuskimi i malijskimi, składają się z jednostek kilku innych państw afrykańskich. Największy kontyngent stanowią wojska Czadu – około dwóch tysięcy żołnierzy.

(bbc.co.uk)