Marynarka wojenna Peru wystawiła na sprzedaż krą­żow­nik lekki BAP Almirante Grau (CLM-81). Okręt ten, wycofany ze służby 26 września 2017 roku, nazywano nie bez kozery ostatnim prawdziwym krążownikiem. W przeddzień opuszczenia bandery był to jedyny na świecie pozostający w służbie okręt klasyfikowany jako krążownik zbudowany wyłącznie z uzbrojeniem artyleryjskim.

Według ogłoszenia opublikowanego na stronie internetowej peruwiańskiej marynarki cena wywoławcza podczas aukcji wyniesie 4 miliony 180 tysięcy soli, co oznacza równowartość 4,36 miliona złotych. Krążownik można oglądać w Callao dzisiaj od godziny 9.00 czasu lokalnego (15.00 czasu polskiego), a licytacja odbędzie się 21 lutego o godzinie 10.00. Niestety jego stan określono jako „złomowy” (condición de chatarra) i w ostatecznym rozrachunku taki właśnie czeka go los.



Krótko po wycofaniu ze służby toczyły się rozmowy między Peruwiańczykami i Holendrami – Almirante Grau powstał w Holandii jako De Ruyter, drugi z dwóch krążowników lekkich typu De Zeven Provinciën – w sprawie zachowania okrętu jako muzeum w jednym albo drugim kraju. Według serwisu MarineSchepen pierwsze podejście wykonała Fundacja Promocji Morskiej (Stichting Maritieme Promoties) już w 2007 roku. Celem było utworzenie muzeum w Amsterdamie.

Jak podaje serwis Infodefensa, w połowie 2019 roku okręt przekazano peruwiańskiej Fundación Grau również w celu przekształcenia w pływające muzeum. Z tych planów jednak nic nie wyszło.

Hr.Ms. De Ruyter w 1955 roku.
(Willem van de Poll)

Wciąż jednak pojawiają się głosy wzywające do ocalenia okrętu. Teoretycznie nic nie stoi na przeszkodzie, aby majętny przedsiębiorca kupił Graua i, zamiast oddawać go do stoczni złomowej, zainwestował w utworzenie pływającego muzeum czy innej atrakcji turystycznej. Nic jednak nie wskazuje na to, aby ktokolwiek był zainteresowany takim wydatkiem. Podobny los spotkał w ubiegłym miesiącu amerykański lotniskowiec USS Kitty Hawk.

Stępkę pod okręt położono w stoczni Wilton-Fijenoord we wrześniu 1939 roku. Budowę na wczesnym etapie przerwał najazd wojsk niemieckich. Niemcy zwodowali kadłub w 1944 roku, aby zablokować nim port rotterdamski, lecz planu tego nie zrealizowano. Po wyzwoleniu Holendrzy podjęli dalsze prace i ostatecznie wcielili krążownik do służby w Koninklijke Marine 18 listopada 1953 roku pod nazwą Hr.Ms. De Ruyter (C801). Pierwszym dowódcą okrętu został kapitein-ter-zee Willem Jan Kruys.



Po wycofaniu obu krążowników w pierwszej połowie lat siedemdziesiątych zainteresowanie nimi wyraziło Peru. De Ruyter rozpoczął służbę w peruwiańskiej flocie jako Almirante Grau 23 maja 1973 roku, a De Zeven Provinciën w lutym 1978 roku jako Aguirre. Ten drugi pływał pod czerwono-biało-czerwoną banderą do 1999 roku.

Almirante Grau w latach 1985–1988 przeszedł gruntowną modernizację. Obejmowała ona między innymi instalację nowych radarów, systemu kontroli ognia i systemu zarządzania walką wyprodukowanych przez Hollandse Signaalapparaten. W latach dziewięćdziesiątych na krążowniku pojawiło się zaś nowocześniejsze uzbrojenie: pociski przeciwokrętowe Otomat Mk 2 (osiem) i dwa zdwojone działa OTO Melara DARDO kalibru 40 milimetrów w miejsce czterech wiekowych pojedynczych Boforsów.

Krążownik pełnił też funkcję okrętu flagowego peruwiańskiej marynarki. Po jego wycofaniu ze służby rolę tę przejęła fregata BAP Montero (FM-53) typu Carvajal, której z tej okazji nadano nowe imię: właśnie Almirante Grau. Tamtejsze prawo stanowi, że marynarka wojenna musi zawsze mieć w służbie okręt noszący imię na cześć admirała Miguela Graua, poległego w bitwie z chilijskimi pancernikami koło przylądka Angamos.

Zobacz też: Tak wygląda pierwszy dwumiejscowy samolot bojowy V generacji – chiński J-20

Lswarte, Creative Commons Attribution 3.0 Unported