Narodowym sportem na Kubie jest baseball, ale jej wieloletni przywódca Fidel Castro był fanem innego sportu – koszykówki.
Castro, który w czasach licealnych należał do osób wysokich, bardziej niż do nauki w El Colegio de Beléna w Hawanie, garnął się do sportu. Szczególnie upodobał sobie baseball, koszykówkę i tenis stołowy. Sport był dla niego możliwością pochwalenia się swoim atletyzmem i wytworzeniem wrażenia, że może podołać każdemu wyzwaniu. Tak samo zachowywał się po przejęciu władzy na Kubie. Zaprzestał grania dopiero w wieku pięćdziesięciu sześciu lat, po tym jak w czasie ostrej gry złamał palec.
– Fidel zawsze chętnie organizował mecze. Gracze dzielili się wtedy na dwie drużyny: niebieską i czerwoną. Oczywiście wszyscy grali pod Fidela, jego porażka nie wchodziła w grę – wspomina były ochroniarz Castro, Juan Sanchez.
Poza możliwością prezentowania swoich umiejętności według Fidela Castro koszykówka znakomicie nadawała się na trening dla młodych rewolucjonistów. Gra wymaga szybkości, zwinności, wytrzymałości, a ponadto umiejętności błyskawicznego dostosowania taktyki i strategicznego myślenia – według el Comandante dokładnie te same cechy były wymagane w wojnie partyzanckiej.
(mashable.com, fot. Marcelo Monteciono, Wikimedia Commons)