W Korei Południowej według doniesień tamtejszych mediów odbył się udany test pocisku balistycznego odpalanego z okrętów podwodnych (SLBM). Szczegóły nie są znane, jednak sam program południowokoreańskiego SLBM nie jest zaskoczeniem. W sierpniu ubiegłego roku Seul potwierdził plany budowy okrętów podwodnych uzbrojonych w pociski balistyczne. Działania takie są odpowiedzią na podobne programy realizowane w Korei Północnej.
Test pocisku przeprowadzono pod koniec czerwca. Rakietę odpalono z zanurzalnego pontonu. Według Yonhap TV News próba zakończyła się pełnym sukcesem. Nie jest znany typ testowanego pocisku, większość źródeł jednak wskazuje na zmodyfikowaną wersję taktycznego pocisku balistycznego Hyunmoo-2B o zasięgu 500 kilometrów. Docelowy pocisk balistyczny dla okrętów podwodnych nosi robocze oznaczenie K-SLBM, a w mediach jest znany jako Hyunmoo 4-4.
Portal Naver poszedł nawet dalej, sugerując, że już wkrótce może dojść do próbnego odpalenia rakiety z okrętu podwodnego Dosan Ahn Chang-ho, prototypowej jednostki typu KSS-III. Okręt zwodowano we wrześniu 2018 roku i prawdopodobnie jeszcze w tym miesiącu wejdzie do służby. Naver powołuje się na źródło z południowokoreańskich sił zbrojnych, według którego Dosan Ahn Chang-ho jest już gotów do odbioru – do przetestowania zostały jedynie wabiki przeciwtorpedowe i właśnie wyrzutnie pocisków balistycznych.
Inne źródło wojskowe, na które powołuje się agencja prasowa Yonhap, jest bardziej wstrzemięźliwe. Jego zdaniem Korea Południowa nie osiągnęła jeszcze zdolności do odpalania pocisków balistycznych z zanurzonych okrętów podwodnych, aczkolwiek prace w tym kierunku mają być prowadzone.
Ministerstwo obrony odmówiło komentarza, zasłaniając się względami bezpieczeństwa. Natomiast agencja zamówień wojskowych DAPA potwierdziła jedynie, że Dosan Ahn Chang-ho musi jeszcze przeprowadzić próby wabików przeciwtorpedowych i wkrótce podniesie banderę.
South Korean Navy’s 1st 3000 tons KSS-III submarine ‘Dosan Ahn Chang-Ho’ started sea Trials https://t.co/X90QcXTR4U pic.twitter.com/6z2rl280JB
— World Defense (@WDefence) June 23, 2019
KSS-III
KSS-III, znany też pod nazwą Jangbogo–III, jest obecnie finalnym elementem zainicjowanego jeszcze w latach 90. południowokoreańskiego programu budowy okrętów podwodnych, prowadzonego we współpracy z Niemcami. Pierwszym krokiem była budowa na licencji dziewięciu jednostek typu 209 (Jangbogo). Po nich ruszyła budowa, również na licencji, dziewięciu okrętów typu 214 (Son Won-il). Jangbogo–III otwiera zupełnie nowy rozdział w historii tak południowokoreańskich sił podwodnych, jak i przemysłu stoczniowego. Są to jednostki oceaniczne o napędzie konwencjonalnym, wyporności około 3500 ton i zasięgu rzędu 10 tysięcy mil morskich. Aż 76% komponentów jest lokalnej produkcji, w tym akumulatory litowo-jonowe, napęd niezależny od powietrza i system zarządzania walką.
KSS-III odróżnia od poprzedników sześć pionowych wyrzutni K-VLS dla morskich wersji pocisków balistycznych Hyunmoo-2B i pocisków manewrujących Hyunmoo-3C o zasięgu 1500 kilometrów. Dowództwo południowokoreańskiej marynarki wojennej uznało jednak, iż sześć wyrzutni to za mało, aby stworzyć wiarygodny system odstraszania, stąd okręty drugiej serii mają otrzymać więcej K-VLS, w mediach najczęściej pojawia się liczba dziesięciu.
Nie jest to koniec ambicji Seulu. Średniookresowy plan rozwoju sił zbrojnych na bieżącą dekadę przewiduje rozwój nowej generacji okrętów podwodnych o wyporności 3600–4000 ton przenoszących pociski balistyczne. Pod uwagę brany jest napęd zarówno konwencjonalny, jak i jądrowy. Seul od 2003 roku rozważa budowę jednostek o napędzie atomowym, jednak do tej pory na przeszkodzie stawały problemy natury technicznej i finansowej oraz naciski ze strony Waszyngtonu.
Ambicje Korei Południowej w dziedzinie pocisków balistycznych zostały w ostatnich tygodniach mocno rozpalone. Po latach trudnych negocjacji Stany Zjednoczone zgodziły się na zniesienie obowiązującego od 1979 roku traktatu ograniczającego zasięg i masę głowic południowokoreańskich pocisków balistycznych. Decyzję ogłoszono podczas majowej wizyty prezydenta Moon Jae-ina w Waszyngtonie. Do tej pory południowokoreańskie pociski balistyczne mogły mieć maksymalny zasięg 800 kilometrów i przenosić głowice o masie do 1000 kilogramów.
Under-discussed #Submarine. #SouthKorea Navy (ROKN) Dosan Ahn Changho Class (KSS-III).
Really interesting design, and very large for a non-nuclear boat. Note the smiling sonar window, reminds me of some French boats. Not just a scaled-up Type-214 Class #Navy pic.twitter.com/V6WkDJCaUa
— H I Sutton (@CovertShores) October 22, 2020
Odpowiedź na działania Korei Północnej
Traktat pierwotnie ustalał zasięg południowokoreańskich rakiet na maksymalnie 180 kilometrów. Stanom Zjednoczonym chodziło wówczas o ograniczenie Korei Południowej możliwości atakowania celów na północ od Pjongjangu, a tym samym deeskalację napięcia na Półwyspie. Założenia te przestały być aktualne wraz z rozwojem północnokoreańskiego programu rakietowego.
Oprócz budowy pocisków międzykontynentalnych Korea Północna zaczęła inwestować również w morski komponent triady nuklearnej. Przez lata doniesienia takie krążyły w sferze pogłosek. Dopiero w roku 2014 amerykańskie i południowokoreańskie służby wywiadowcze potwierdziły przeprowadzenie przez Koreę Północną testu pocisku balistycznego odpalanego z okrętów podwodnych. Próbę zorganizowano jeszcze na lądzie, jednak już w maju następnego roku udało się odpalić pocisk Pukguksong-1 (KS-11) z zanurzonego stendu.
Sama nazwa Pukguksong oznacza gwiazdę polarną i jest najprawdopodobniej odniesieniem do Polarisów – pierwszej generacji amerykańskich SLBM. Stąd też prześmiewcza nazwa serii Pukguksong: Kimpolaris.
Prace szybko nabrały tempa. Już w listopadzie 2015 roku przeprowadzono pierwsze, nieudane, odpalenie z okrętu podwodnego Gorae. Kolejna próba, utym razem dana, nastąpiła w kwietniu 2016 roku. Sam Gorae, należący do typu Sinpo, jest bardzo tajemniczą jednostką, która ma być dziełem północnokoreańskich inżynierów. Na konstrukcję wpłynąć miały jugosłowiańskie okręty typu Heroj i Sava oraz radzieckie projektów 629 i 877 (Kilo). Wyporność Sinpo szacowano początkowo na 1000–1500 ton, obecnie mówi się o 2 tysiącach ton. Nic nie wiadomo na temat napędu ani uzbrojenia, najprawdopodobniej jednostka zabiera pojedynczego „Kimpolarisa”, z silosem umieszczonym (wzorem pierwszych radzieckich nosicieli SLBM) w kiosku.
Od tamtej pory poczyniono spor postępy. W roku 2019 przeprowadzono testy udoskonalonego pocisku Pukguksong-3, a na defiladach w Pjongjangu prezentowano pociski Pukguksong-3 i -4. Potwierdzono również budowę bardziej zaawansowanych nosicieli, oznaczonych jako typ Sinpo-C. W budowie mają być dwie jednostki tego typu. Według południowokoreańskich źródeł północnokoreańskie boomery będą miał wyporność rzędu 3 tysięcy ton i możliwość przenoszenia dwóch lub trzech pocisków. Są to dane bardzo zbliżone do radzieckich jednostek projektu 629, których pewną liczbę Korea Północna miała zakupić w latach dziewięćdziesiątych.
Zobacz też: FFG prezentuje hybrydowy transporter opancerzony Genesis