Podczas konferencji prasowej rzecznik sił zbrojnych Demokratycznej Republiki Konga, porucznik Jules Ngongo, poinformował o szeregu starć między wojskami rządowymi a bojownikami należącymi do Kooperatywy na Rzecz Rozwoju Konga (CODECO). W wyniku walk w prowincji Ituri w północno-wschodniej części kraju zginęło czterdziestu partyzantów i czterech żołnierzy.
Ofensywa rozpoczęła się po tym, jak bojownicy ustawili blokady na drodze łączącej Mahagi i Bunię, chcąc odciąć oba miasta. Tego samego dnia rządowy konwój wpadł w zasadzkę w pobliżu Djugu. Natychmiast wysłano wsparcie, jednak i ten oddział został ostrzelany przez partyzantów w okolicach Nyapali. Ostatecznie siły kongijskie zdołały odeprzeć atak i zmusić członków CODECO do ucieczki do dżungli.
Jean Bamanisa, gubernator Ituri, już wcześniej ostrzegał wojsko, że bojownicy zmienili taktykę. Po utracie większości dowódców i przejęciu władzy przez Ngabu Songambele grupa skupiła się na organizowaniu zasadzek i ataków z zaskoczenia.
CODECO to jedna z kilkudziesięciu działających w Demokratycznej Republice Konga bojówek etnicznych. Jej przywódcy twierdzą, iż reprezentują interesy ludu Lendu w walce przeciwko Hema. Grupa wielokrotnie dopuszczała się zbrodni przeciwko ludności cywilnej zamieszkującej prowincję Ituri.
Sytuacja w Demokratycznej Republice Konga
Kraj od lat znajduje się w stanie permanentnego kryzysu. Dziesiątki bojówek prowadzą wojnę z rządem centralnym i między sobą. Sytuację zaogniła przeciągająca się prezydentura Josepha Kabili, który wielokrotnie odmawiał złożenia urzędu. Walki między żołnierzami a partyzantami doprowadziły do upadku DRK.
Kolejnym problemem jest nieistniejący system ochrony zdrowia. Krajem wstrząsają cykliczne epidemie, które niejednokrotnie nakładają się na siebie w czasie. Obecnie władze w Kinszasie, korzystając ze wsparcia organizacji międzynarodowych, zmagają się z ebolą, odrą, ospą oraz COVID-19. Demokratyczna Republika Konga, obok Republiki Środkowoafrykańskiej, uważana jest przez obserwatorów za jeden z najbardziej niebezpiecznych krajów na świecie.
Zobacz też: ONZ: W DRK dochodzi do barbarzyńskiej przemocy
(cameroon-tribune.cm)