Kameruńscy żołnierze rozpoczęli operację mającą na celu zdławienie powstania ludności anglofońskiej w zachodniej części kraju. Separatyści walczą o uzyskanie niepodległości i secesję od Kamerunu. Podczas ofensywy udało się wyprzeć bojowników z ponad stu wiosek.
Mieszkańcy miasteczek takich jak Bafia i Muyenge przekazali rządowi informacje dotyczące życia pod rządami separatystów. Na kontrolowanych przez siebie terenach partyzanci zorganizowali własny wymiar sprawiedliwości, skazujący wszystkich stawiających opór wobec nowej władzy. Powszechną praktyką miało być również wymuszanie opłat za transport towarów lokalnymi drogami i pobierania okupu w zamian za zwolnienie aresztantów.
Wojskowym udało się zatrzymać dwadzieścia osób powiązanych z separatystami. Z powodu rządowej ofensywy szkoły w anglojęzycznych regionach pozostają zamknięte, a życie ludności cywilnej dalekie jest od stabilności. Władze utrzymują jednak, iż osoby niepowiązane z partyzantami nie mają się czego obawiać.
Zobacz też: Kamerun deportował tysiące uchodźców
(voanews.com)