Od piątku trwają poszukiwania kadeta akademii wojskowej z West Point. Kadet trzeciego roku studiów zabrał ze sobą karabinek M4. Władze uczelni uważają, że uciekinier nie ma ze sobą amunicji do karabinku i nie stanowi zagrożenia dla otoczenia, ale może stanowić zagrożenie dla samego siebie.
W poszukiwania kadeta zaangażowały się lokalne, stanowe i federalne służby policyjne oraz wojsko. Policja zwiększyła liczbę patroli w okolicy kampusu uczelni i na imprezach sportowych. Straż Wybrzeża przeszukuje wybrzeże, a policja stanowa skierowała do poszukiwań śmigłowiec, drona i psy tropiące. Przeszukiwane są także okoliczne szpitale.
Ostatni raz kadet był widziany w piątek o 17.30. Następnego dnia nie stawił się na zajęcia. Po fiasku wstępnych poszukiwań w niedzielę w West Point pojawiła się żandarmeria wojskowa, która kontynuuje akcję. Superintendent (rektor) akademii, generał broni Darryl Williams, powiedział, że poszukiwania na terenie akademii i poza nią będą kontynuowane do skutku.
Jest to drugi głośny incydent związany ze słynną szkołą wojskową w ostatnich miesiącach. W czerwcu na terenie akademii doszło do wypadku samochodowego. Jedna osoba zginęła, a dwadzieścia jeden zostało rannych. Kierowcy ciężarówki postawiono zarzutu nieumyślnego zabójstwa, nieumyślnego spowodowania śmierci, niebezpiecznej jazdy i zaniedbania obowiązków służbowych.
Zobacz też: US Army wydaje komiks SF o cyberataku Rosjan
(independent.co.uk)