Czeski minister obrony, Martin Stropnický, w rozmowie z mediami ujawnił, że Republika Czeska prowadzi rozmowy z przedstawicielami Iraku. Ich przedmiotem jest sprzedaż śmigłowców Mi-24. Obecnie czeskie wojska lotnicze dysponują siedemnastoma maszynami tego typu. Jednak tylko siedem z nich mogłoby być potencjalnie sprzedane irackiemu ministerstwu obrony. Transakcja może być kolejną umową między obu państwami. W 2012 roku sukcesem zakończyły się rozmowy w sprawie zakupu samolotów Aero L-159 ALCA (Zaawansowany Lekki Samolot Bojowy), produkowanych przez czeskie zakłady Aero Vodochody. Rozmowy na linii Bagdad-Praga trwały co najmniej trzy lata. Uzgodniono zakup dwudziestu czterech samolotów L-159 w wersji bojowej i szkolnej. Wartość kontraktu wyniosła około jeden miliard dolarów. Dwanaście maszyn Czesi dostarczą we wrześniu bieżącego roku.
Umowa powinna dojść do skutku, jej realizacją są bowiem zainteresowane obie strony. Na potrzeby transakcji Czesi śmigłowce zmodernizują, a iraccy piloci przejdą szkolenia pilotażu w Republice Czeskiej. Szacuje się, że całkowity koszt zakupu jednej maszyny wyniesie około 34,5 miliona koron (1,7 miliona dolarów). Wartość potencjalnego kontraktu sięgnie dwanaście milionów dolarów. Śmigłowce mają być wykorzystane w celu wzmocnienia wysiłków na rzecz zwalczania sunnickich bojowników Islamskiego Państwa Iraku i Lewantu.
(defensenews.com)