Indie dołączyły do grona państw pracujących nad wojskowym wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Plany są niezwykle ambitne, jednak – jak zwykle w Indiach – napotykają liczne problemy natury administracyjnej, a ich realizacja może negatywnie wpłynąć na inne programy modernizacyjne sił zbrojnych.
Postępy Chin na polu badań nad sztuczną inteligencją zdopingowały Nowe Delhi do podjęcia intensywnych działań. W lutym tego roku powołano AI Task Force, którego zadaniem jest sprawdzenie cywilnych i komercyjnych zastosowań sztucznej inteligencji oraz jej możliwego wykorzystania militarnego. Kilka miesięcy później minister obrony Nirmala Sitharaman wskazała dozór granic, zabezpieczenie cyberprzestrzeni i przestrzeni kosmicznej oraz monitoring zagrożeń chemicznych i nuklearnych jako obszary efektywnego wykorzystania sztucznej inteligencji przez wojsko.
Prace nad sztuczną inteligencją zdają się wpisywać w modernizację indyjskich sił zbrojnych i uzyskiwanie przez nie zdolności sieciocentrycznych. Generał w stanie spoczynku Prakash Katoch wykazuje, że niestety jest inaczej. Wymagające odpowiednich funduszy badania nad sztuczną inteligencją mogą doprowadzić do zamknięcia dwudziestu pięciu innych programów badawczych. Wśród narażonych znalazły się między innymi taktyczny system dowodzenia, kontroli, łączności i informacji (Tac3I) oraz system zarządzania polem walki. Prace nad tym ostatnim trwają już trzynaście lat.
Wojsko odczuwa tez brak kluczowego na współczesnym polu walki zintegrowanego systemu dowodzenia, kontroli, łączności, komputerów informacji i wywiadu (C4I2). Do tej pory udało się wprowadzić do służby jedynie system dowodzenia, kontroli i łączności dla artylerii.
Intensyfikację prac nad sztuczną inteligencją przy braku systemów dowodzenia generał Katoch porównuje do stawiania wozu przed koniem i czekania na ponowne narodziny tegoż konia. Nie ignoruje przy tym znaczenia sztucznej inteligencji, zaleca natomiast indyjskim decydentom bardziej systematyczne podejście.
Zobacz też: Zastosowanie wojskowe sztucznej inteligencji – co dalej?
(atimes.com)