Wśród indyjskich strat w starciach spowodowanych nalotem na ośrodki szkoleniowe terrorystów w Pakistanie znalazł się śmigłowiec Mi-17. Pakistańczycy od początku usiłują przypisać sobie zwycięstwo, ale maszyna została według wszelkich dostępnych informacji zestrzelona przez indyjską obronę przeciwlotniczą.
Śmigłowiec został strącony dziesięć minut po starcie w czasie podjętej przez Pakistan 27 lutego próby nalotu odwetowego. Na pokładzie Mi-17 zginęła cała sześcioosobowa załoga. Strona indyjska straciła wówczas jeszcze myśliwiec MiG-21, natomiast pakistańska – jednego F-16. Cały czas trwają jednak spory, czy pakistański myśliwiec rzeczywiście został zestrzelony.
Indyjskie siły powietrzne poinformowały telewizję NDTV, że śledztwo w sprawie utraty Mi-17 nie zostało jeszcze zakończone, ale można wskazać już najbardziej prawdopodobny przebieg wydarzeń. Śmigłowiec leciał na małej wysokości akurat w trakcie wspomnianego starcia powietrznego. Został wówczas namierzony przez system przeciwlotniczy SPYDER rozmieszczony w bazie lotnictwa w Śrinagarze. Jednostka była w stanie najwyższej gotowości bojowej, maszynę uznano za wrogiego drona i odpalono pocisk, który osiągnął cel w ciągu dwunastu sekund.
Mi-17 miał wyłączony lub uszkodzony transponder systemu swój-obcy, dlatego nie został poprawnie zidentyfikowany. W tej sytuacji dowodzący oficer mógł uznać za słuszną decyzję o zestrzeleniu maszyny. Dotychczasowe śledztwo wykazało jednak możliwość naruszenia procedur w bazie w Śrinagarze. Istnieje także możliwość, że oficerowi zostanie postawiony zarzut nieumyślnego zabójstwa.
Zobacz też: MiG-31 zestrzelony przez własnego skrzydłowego
(indiatimes.com, ndtv.com)