Indyjskie siły powietrzne i agencja badawcza DRDO poinformowały o ukończeniu prac nad rodzimą tarczą antyrakietową. Decyzja o rozpoczęciu rozmieszczania systemu jest teraz w gestii rządu.

Pragnący zachować anonimowość wysokiej rangi urzędnik rządowy powiedział serwisowi ThePrint, że wszystkie ostatnie testy pocisków rakietowych i radarów wchodzących w skład systemu były udane. Początkowo tarcza, wspólnie z systemem S-400, ma bronić jedynie stolicy kraju – Nowego Delhi. Z czasem możliwe jest objęcie obrona przeciwrakietową także Mumbaju, finansowej stolicy Indii.

Indyjska tarcza antyrakietowa przeżywała od chwili rozpoczęcia programu w roku 1999 liczne wzloty i upadki. Wstępnie zakładano osiągnięcie gotowości operacyjnej w roku 2012. Dowództwo sił powietrznych przedstawiło wówczas listę obiektów, które jako pierwsze miały znaleźć się pod ochroną systemu.

W skład tarczy wchodzą dwa efektory. Prithvi Air Defense (PAD), wykorzystujący pociski Prithvi, ma zwalczać wrogie rakiety balistyczne na średnim etapie lotu, jeszcze poza atmosferą ziemską. Z kolei Advanced Air Defence (AAD) z pociskami Ashwin ma zwalczać wrogie rakiety w terminalnej fazie lotu na wysokości 15–40 kilometrów.

Oba systemy przeszły od jesieni 2015 roku serię udanych testów. Indyjska tarcza antyrakietowa umożliwią obecnie zwalczanie pocisków balistycznych średniego i krótkiego zasięgu. W marcu ubiegłego roku Indie przeprowadziły udaną próbę zestrzelenia satelity na niskiej orbicie okołoziemskiej. Skłoniło to część analityków do spekulacji o uzyskaniu tym sposobem przez Indie zdolności do zwalczania także międzykontynentalnych pocisków balistycznych.

Zobacz też: Wzloty i upadki japońskiej tarczy

(thediplomat.com, theprint.in)

Frontier India Defence and Strategic News Service