Indyjskie wojska lotnicze są poważnie zainteresowane zakupem myśliwców wielozadaniowych jeszcze jednego typu. Maszyny te miałyby służyć obok francuskich Rafale’i, rosyjskich Su-30MKI i rodzimych Tejasów. Informację tę potwierdził generał Arup Raha, szef sztabu tamtejszych sił powietrznych.
– Mamy braki – przyznał Raha. – Będziemy wycofywać MiG-i-27ML, których nie zmodernizowano w ostatnich dwóch, trzech latach. Jedna z eskadr w Hasimarze zostanie rozwiązana w 2016 roku. Z niecierpliwością czekamy na dostawę Rafale’i, ale przyglądamy się także innym samolotom. Ponadto otrzymamy więcej Su-30MKI, zamówiono także 120 Tejasów.
Generał nie zdradził, jakie maszyny wchodziłyby w grę, ale prawdopodobnie byłyby to samoloty uczestniczące w anulowanym przetargu na myśliwiec wielozadaniowy (MMRCA). Jedną z opcji jest F/A-18E/F Super Hornet; Boeing wciąż ma nadzieję, że Nowe Delhi postawi na ten właśnie myśliwiec, a prezes James McNerney oświadczył, że nie będzie przeszkód w kwestii rozpoczęcia produkcji Super Hornetów w Indiach. Brytyjczycy z kolei niezmiennie deklarują gotowość do sprzedaży Typhoona. Pojawiają się także doniesienia o zainteresowaniu rosyjskimi MiG-ami-35 (na zdjęciu).
Siły powietrzne Indii za dwanaście lat powinny dysponować czterdziestoma dwiema eskadrami. Już teraz wiadomo, że realizacja tego planu będzie bardzo trudna, wobec czego zakup samolotów innego typu, powstających w fabrykach mających wolne moce przerobowe, mógłby znacznie zwiększyć tempo rozbudowy.
(indiatimes.com; fot. RSK MiG)