Hiszpańska rada ministrów zatwierdziła realizację programu SILAM (Sistema Lanzador de Alta Movilidad), zakładającego pozyskanie wieloprowadnicowych wyrzutni pocisków rakietowych, mogących razić cele oddalone nawet o 300 kilometrów. Do walki o wart 576 milionów euro (2,56 miliarda złotych) kontrakt stanęły spółki z Korei Południowej czy Brazylii, jednak według hiszpańskiej prasy faworytem jest izraelski system PULS.

W 2011 roku hiszpańskie wojska lądowe ostatecznie zakończyły eksploatację wyrzutni wieloprowadnicowych (lanzador de cohetes múltiple) systemu Teruel kalibru 140 milimetrów. Od tego czasu hiszpańscy artylerzyści nie dysponują artylerią rakietową; praktycznie cała artyleria znajdująca się obecnie na wyposażeniu Ejército de Tierra to systemy lufowe.

Trzon hiszpańskiej artylerii stanowi 96 samobieżnych haubic M109A5E, 84 ciągnione armatohaubice Santa Bárbara Sistemas 155/52 APU-SIAC (obie kalibru 155 milimetrów) i 56 L118A1 (105 milimetrów). Do tego dochodzą lekkie 105-milimetrowe działa holowane L119 i Oto Melara M56.



Taki stan rzeczy sprawia, że hiszpańskie pododdziały artyleryjskie mają maksymalną donośność 30 kilometrów, co nie wystarcza na warunki dzisiejszego pola walki. Madryt starał się więc pozyskać ich następcę – bezskutecznie. Początkowo rozważano zakup amerykańskich systemów M142 HIMARS, jednak plan ten zarzucono z uwagi na praktyczny brak chęci transferu technologii przez Amerykanów.

Teruel podczas prób poligonowych.
(Fuerzas Armadas de España)

Postanowiono skierować zamówienie do krajowych spółek, które mają dostarczyć system artyleryjski przy wsparciu zagranicznego dostawcy technologii. Przez wiele lat program znajdował się w powijakach i w zasadzie balansował na granicy anulowania, jednak wybuch wojny w Ukrainie spowodował, że Madryt, wyciągając wnioski z konfliktu, postanowił przyspieszyć realizację przedsięwzięcia.

Początkowo na realizację programu SILAM zabezpieczono 290 miliona euro na lata 2023–2028. Niespełna półtora tygodnia temu hiszpański rząd postanowił znacząco zwiększyć środki – do 576,5 milionów euro. Resort obrony domaga się, aby około 75% komponentów wyrzutni produkować w Hiszpanii, przy wsparciu partnerów zagranicznych. Kontrakt przewiduje również zakup amunicji oraz pakietu szkolnego i logistycznego.

Według hiszpańskiej prasy oprócz kupna amerykańskich HIMARS-ów resort obrony brał po uwagę udział w europejskim programie systemu artyleryjskiego dalekiego zasięgu e-COLORSS. Z uwagi na brak pewności, czy program w ogóle dojdzie do skutku, i odległych terminów dostaw porzucono ten pomysł.



Według serwisu La Razón w ostatnich miesiącach ocenie miały podlegać trzy systemy rakietowe: izraelski PULS (Precise & Universal Launching System) oferowany przez Elbit Systems, brazylijski ASTROS II produkowany przez Avibras i system powstały na bazie południowokoreańskiej wyrzutni K239 Chunmoo.

Ostateczna decyzja co do wyboru konkretnego rozwiązania i partnera jeszcze nie zapadła, ale faworytem w postępowaniu ma być Elbit. Kluczowym czynnikiem ma być jak największy stopień zaangażowania hiszpańskich spółek w cały projekt. Hiszpańsko-izraelska współpraca zakłada wspólne opracowanie zmodyfikowanej wersji systemu, która będzie dopasowana do hiszpańskich wymagań: wyrzutnie mogą zostać zainstalowane na pojeździe Iveco Astra 6 × 6 oraz zintegrowane z systemem dowodzenia i kontroli TALOS.

Oznacza to, że przy produkcji hiszpańskiego PULS-a zaangażowane firmy takie jak Expal, Escribano, GMV i Iveco. Propozycja ma zapewnić udział hiszpańskiego przemysłu znacznie przekraczający 50%. Dodatkową determinantą przy wyborze oferty ma być rozpowszechnienie wśród sojuszników. Na kupno PULS-a zdecydowały się miedzy innymi Holandia i Dania, choć w przypadku Duńczyków nie obyło się nie obyło się bez kontrowersji. Pozyskanie systemów rozważa również Berlin.



Ciekawa jest obecność dosyć egzotycznego systemu, jakim jest brazylijski ASTROS II (Artillery SaTuration ROcket System II), proponowany przez konsorcjum Ibramisil w składzie: producent systemu Avibras i hiszpańska firma New Technologies Global Systems (NTGS). System opracowano jeszcze w latach osiemdziesiątych na potrzeby brazylijskich wojsk lądowych, obecnie produkowany jest w najnowszej odmianie ASTROS II Mk 6.

Pod względem zamysłu zbliżony jest do izraelskiego PULS-a: to samobieżne wieloprowadnicowe wyrzutnie pocisków o kalibrze 127–450 milimetrów, mogące razić cele na odległość 30–90 kilometrów. Wyrzutnie mogą odpalać również pociski SS-60 kalibru 300 milimetrów o zasięgu 60 kilometrów i tego samego kalibru SS-80 o zasięgu 90 kilometrów. ASTROS-y II Mk 6 zintegrowane są też z pociskami manewrującymi AV-TM 300 o zasięgu 300 kilometrów. Wówczas w kontenerach mieszczą się po dwie sztuki. Do tej pory system wyeksportowano między innymi do Malezji i Arabii Saudyjskiej, a Madryt wyrażał zainteresowanie systemem w 2018 roku.

Brazylijski ASTROS II
(Ministério da Defesa)

Dużym problemem brazylijskiej oferty jest jednak niechęć do transferu technologii. Wprawdzie producent stwierdził, że jest w stanie przekazać technologię, o którą poprosi Madryt, jednak z uwagi na protesty związków zawodowych prawa do ASTROS-a nie zostaną przekazane Hiszpanom. Związki skrytykowały producentam nazywając chęć transferu całości lub znacznej części technologii produkcyjnej „zbrodnią”. Przekreśla to w zasadzie możliwość konkurowania z Elbitem pod względem oferty przemysłowej.

Ostatnią propozycją ma być wspólne opracowanie przez południowokoreańską Hanwhę z lokalną spółką Tecnesis 3000 systemu będącego modyfikacją K239 Chunmoo. Nie upubliczniono jednak przy tym żadnych szczegółów.

Zobacz też: Filipiny chcą odzyskać zaliczkę za Mi-17 i kupić zachodnie śmigłowce

Elbit