Gulbuddin Hekmatyar, lider Hizb-i-Islami (Islamska Partia Afganistanu) udzielił pakistańskim mediom wywiadu, w którym zarzuca Islamabadowi sprzyjanie interesom Stanów Zjednoczonych w Afganistanie.
Według przywódcy powstańczej grupy, władze Pakistanu w 2001 roku sprzyjały rozłamowi pomiędzy afgańskim społeczeństwem a mudżahedinami, po ty by ułatwić amerykańskim wojskom wejście do Afganistanu. „Teraz Islamabad nie może grać żadnej roli w przywróceniu pokoju w Afganistanie” – podkreślił Hekmatyar, dodając, że wrogość między Talibami, a Hizb-i-Islami rozbudzają również zewnętrzne siły.
Według Hekmatyara, obecnie urzędujące władze w Kabulu są negatywnie nastawione wobec Pakistanu, a same popierane są przez Iran, Rosję oraz Indie – kraje, z którymi Islamabad rywalizuje o wpływy na terytorium Afganistanu.
Zapytany o rozmowy Hizb-i-Islami z afgańskimi i amerykańskimi władzami, przywódca powstańców oświadczył, że warunkiem zawarcia pokoju jest niezwłoczne wyjście wojsk amerykańskich z Afganistanu.
„Jeżeli Amerykanie tego sobie życzą, możemy umożliwić im bezproblemowe wycofanie wojsk” – dodał.
Hekmatyar skrytykował również działalność Wysokiej Rady na rzecz Pokoju, twierdząc, że bez wyprowadzenia obcych wojsk ustanowienie pokoju będzie niemożliwe.
Gulbuddin Hekmatyar jest założycielem Islamskiej Partii Afganistanu, która powstała w latach 70-tych XX w. W czasie wojny ze Związkiem Radzieckim, był jednym z liderów wojsk mudżahedinów. Po wyjściu armii radzieckiej stał się przeciwnikiem nowego rządu, a jego opozycyjna działalność doprowadziła do wybuchu wojny domowej. Od 2001 roku sympatyzuje z Talibami i jest uznawany za wroga społeczności międzynarodowej.
(Afghanistan.ru)