Waszyngtoński think tank Center for a New American Security w swoim najnowszym raporcie wzywa do anulowania zakupów F-35C przez US Navy i przeznaczenia zaoszczędzonych pieniędzy na środki ataku o większym zasięgu. Tezy opublikowano w raporcie zatytułowanym „Odwrót od zasięgu”, w którym podkreślono, że od lat pięćdziesiątych lotniskowce stopniowo tracą możliwości wykonywania ataków dalekiego zasięgu. Współcześnie problem jest na tyle poważny, że może podważać sens istnienia superlotniskowców, które kosztują trzynaście miliardów dolarów, a mogą okazać się zbyt podatne na atak, by ryzykować posyłanie ich do ważnych bitew.

Analityk Jerry Hendrix pisze: – Jeśli marynarka anuluje swoją cześć programu F-35, mogłaby sobie pozwolić na zakup dwóch dodatkowych eskadr F/A-18 Super Hornetów po dwanaście maszyn w miejsce dwóch eskadr F-35C po dziesięć samolotów, a ponadto mogłaby zakupić sześć eskadr uzbrojonych bezpilotowców po szesnaście maszyn w eskadrze (dwanaście bojowych i cztery latające cysterny), a i tak jeszcze zostałyby wolne pieniądze.

Po dodaniu do tego aktualnych dwóch eskadr Super Hornetów, E-2D, EA-18 i śmigłowców powiększyłoby to skrzydło lotniskowcowe do osiemdziesięciu czterech maszyn: wielkości, którą miało ostatnio w latach osiemdziesiątych.

Pełen raport Retreat from Range

(defense-aerospace.com; fot. U.S. Navy / Mass Communication Specialist Second Class Aidan P. Campbell)