W nocy z 9 na 10 maja komandosi francuskiej marynarki wojennej przeprowadzili operację odbicia czworga zakładników przetrzymywanych w Burkina Faso. Porwani to obywatele Korei Południowej, Stanów Zjednoczonych i Francji. Operacja zakończyła się sukcesem, ponieważ żaden zakładnik nie ucierpiał, ale sukces okupiono śmiercią dwóch żołnierzy.

Obywatele Francji Laurent Lassimouillas i Patrick Pique zostali uprowadzeni w zeszłym tygodniu podczas safari w Parku Narodowym Pendjari w północnym Beninie. Do porwania doszło, gdy grupa niezidentyfikowanych bojowników zaatakowała turystów odwiedzających ten znany z bogatej biosfery obszar. Napastnicy porwali wówczas dwie osoby, zamordowali towarzyszącego im przewodnika i spalili samochód, którym poruszali się turyści.

Polegli komandosi to bosman Cédric de Pierrepont i bosman Alain Bertoncello. Pierwszy miał trzydzieści trzy lata, drugi – dwadzieścia osiem.

Żołnierze biorący udział w nocnej operacji otrzymali wsparcie wywiadowcze ze strony amerykańskich sił stacjonujących w regionie. O akcji poinformował prezydent Emmanuel Macron. Francuski rząd już wcześniej ostrzegał swoich obywateli przed wyjazdami do Burkina Faso i Beninu z powodu zagrożenia terrorystycznego.

Zobacz też: Francja przystąpiła do uzbrajania Reaperów

(reuters.com, facebook.com/marinenationale.officiel)

TM1972, Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0 International