Dowódca amerykańskiej Floty Pacyfiku admirał Scott Swift ogłosił, że przechodzi na emeryturę. Stało się to kilka tygodni po dwóch wypadkach śmiertelnych z udziałem amerykańskich okrętów. Pomimo że admirałowi Swiftowi nie stawia się żadnych zarzutów z tym związanych, został poinformowany, że jego kandydatura nie będzie rozpatrywana do awansu. Admirał Swift był jednym z kandydatów do zastąpienia admirała Harry’ego Harrisa na stanowisku szefa Dowództwa Pacyfiku.
– Zostałem poinformowany przez szefa operacji morskich, że nie uzyskam jego nominacji na stanowisko szefa Dowództwa Pacyfiku dla zastąpienia admirała Harry’ego Harrisa. Pozostając wiernym tradycji i marynarce wojennej, złożyłem wniosek o przejście w stan spoczynku – oświadczył admirał Swift.
Nie określił przy tym dokładnej daty przejścia na emeryturę ani nie odniósł się do wypadków okrętów. Tym samym admirał jest najstarszym stopniem dowódcą, który w ten czy inny sposób odszedł ze stanowiska po wypadkach.
Przypomnijmy, że 17 czerwca USS Fitzgerald zderzył się z filipińskim kontenerowcem. W wyniku wypadku siedmiu marynarzy zginęło, a okręt udał się na remont. Następnie 21 sierpnia USS John S. McCain w cieśninie Malakka zderzył się ze zbiornikowcem płynącym pod banderą liberyjską. W tym wypadku zginęło dziesięciu marynarzy.
Zobacz też: Fregaty Oliver Hazard Perry do zwalczania przemytu?
(forces.net)