Podczas piątkowego zjazdu Komunistycznej Partia Chin przewodniczący Xi Jinping odniósł się do gróźb kierowanych przez ujgurskich bojowników walczących po stronie samozwańczego Państwa Islamskiego w Iraku. Wysocy funkcjonariusze partyjni w rozmowie z przedstawicielami agencji prasowej Xinhua, parafrazując fragment wystąpienia Xi, określili zapewnienie stabilności Xinjiangu jako kwestię odpowiedzialności politycznej.
W części przemówienia adresowanego do sił bezpieczeństwa prezydent wezwał do wzniesienia „wielkiego muru ze stali” wokół niespokojnego regionu. Wypowiedź ta spotkała się z natychmiastową reakcją ze strony oddziałów stacjonujących w Urumczi. Policjanci i żołnierze z Xinjiangu wzięli udział w kilku defiladach będących demonstracją siły i gotowości do walki z zagrożeniem ze strony bojowników Daisz.
Według Jamesa Leibolda z australijskiego La Trobe University chińskie elity nie mogą pozwolić sobie na złagodzenie polityki wobec zagrożenia ze strony ujgurskiego separatyzmu. Zwolennikami kontynuowania przyjętej koncepcji są nie tylko elity w Pekinie, ale także liderzy regionalni, tacy jak Chen Quango, szef KPCh w Tybecie.
Zobacz też: Chińskie wojska w Afganistanie?
(theguardian.com)