Chińskie siły powietrzne przeprowadziły duże ćwiczenia u wybrzeży Korei Północnej. Scenariusz manewrów zakładał „obronę przed niespodziewanym atakiem z morza”.

Ćwiczenia obejmowały jednocześnie sprawdzenie zdolności oddziałów do szybkiego reagowania. Przerzucona ze środkowych Chin jednostka obrony przeciwlotniczej praktycznie z marszu weszła do akcji. Według oficjalnego komunikatu scenariusz ćwiczeń był maksymalnie zbliżony do warunków bojowych. Po raz pierwszy użyto podobno nowych rodzajów broni, aczkolwiek nie podano dalszych informacji na ten temat. Tajemnicze systemy miały być użyte do zwalczania celów nisko lecących.

Jak zwykle cele chińskich ćwiczeń w pobliżu Półwyspu Koreańskiego są niejasne. Rozgrywany scenariusz sugeruje ostrzeżenie pod adresem Waszyngtonu, jednak w kontekście rozwoju północnokoreańskich dronów bojowych równie dobrze może być to próba przywołania Pjongjangu do porządku.

Podobnie było pod koniec marca, gdy u wybrzeży Korei Północnej pojawiła się grupa bojowa lotniskowca Liaoning. Cały czas panuje także stan podniesionej gotowości po chińskiej stronie granicy.

W Pekinie uważa się jednak amerykańską inwazję za mało prawdopodobną. Dużo większe ryzyko wiązane jest z ewentualną katastrofą jądrową lub załamaniem się północnokoreańskiego reżimu, a w efekcie – całego państwa.

(reuters.com)

IceUnshattered, Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0 International