Jak już pisaliśmy, w Ingalls Shipbuilding powstaje pierwszy niszczyciel typu Arleigh Burke Flight III. Tymczasem należąca do koncernu General Dynamics konkurencyjna stocznia Bath Iron Works w Bath w stanie Maine ma pewne problemy z terminową realizacją zamówień dla US Navy.
14 maja w Bath Iron Works dokonano symbolicznego położenia stępki (na zdjęciu) pod niszczyciel typu Arleigh Burke wznowionej serii Flight IIA, USS Daniel Inouye (DDG 118). Wedle pierwotnych planów okręt miał być przekazany marynarce w ostatnim kwartale tego roku. Jak podaje jednak gazeta Honolulu Star-Advertiser ma się to stać dopiero w kwietniu 2020 roku, z osiemnastomiesięcznym opóźnieniem.
Stocznia tłumaczy ten fakt koniecznością przeorientowania produkcji z niszczycieli typu Zumwalt, których dostawy, pomimo ograniczenia zamówień, traktowane są priorytetowo. Przyczyną może być też o połowę mniejsza niż u konkurencji załoga zakładu (5,5 tysiąca osób w Bath w porównaniu z 11,5 tysiąca w Ingalls) i uczenie się na nowo budowania niszczycieli typu Arleigh Burke po kilkuletniej przerwie.
Bath Iron Works twierdzi, że tak naprawdę nic złego się nie dzieje, gdyż przesunięcia terminów były ustalone z szefostwem programu DDG 51 w US Navy już pod koniec 2016 roku. Rzecznik stoczni, David Hench, argumentuje też, że solidne wykonanie przez nią wcześniejszej jednostki, niszczyciela USS Thomas Hudner (DDG 116), maksymalnie skróciło czas dokonywania poprawek i odbiorów.
Zobacz też: Jak silnie uzbrojone są niszczyciele typu 055?
(defensenews.com, military.com)