Po trzydziestu pięciu latach dobiegła końca służba samolotów AMX we włoskich wojskach lotniczych. A-11 Ghibli – jak nazwano je w Italii – zostały uroczyście pożegnane w bazie lotniczej Istrana w północno-wschodnich Włoszech. Właśnie tam stacjonuje 51. Dywizjon (Stormo), w którego skład wchodzi 132. Eskadra (Gruppo), ostatnia wyposażona w AMX‑y. W ramach ceremonii odbył się przelot klucza pięciu samolotów tego typu. Ostatni lot będzie wykonany w przyszłym tygodniu.
Na pożegnanie 132. Eskadra zaprezentowała też maszynę numer MM7162 (51-34) w ostatnim już okolicznościowym malowaniu. Ukazuje ono na stateczniku pionowym salutującego pilota owiniętego włoską flagą z hasłem AMX Phase-Out i podpisem po łacinie: Volatus ad astra, memoria in aeternum (ten, co uleciał do gwiazd – wieczna pamięć). Na górnej powierzchni kadłuba umieszczono kompas z mapą kontynentów, a na nosie – motto włoskich sił powietrznych Virtute siderum tenus (z męstwem ku gwiazdom).
Dopo 35 anni di gloriosa e intensa attività operativa, per la cerimonia di phase out del velivolo #AMX non poteva mancare la versione #SpecialColor.#AeronauticaMilitare #latuasquadrachevola pic.twitter.com/JF3gpZkiYR
— Aeronautica Militare (@ItalianAirForce) April 5, 2024
Garść historii
Historia prac nad lekkim samolotem uderzeniowym i rozpoznawczym we Włoszech sięga wczesnych lat 70. Początkowo przedsiębiorstwa Aeritalia i Aermacchi (które ostatecznie zostały wchłonięte przez koncern Leonardo) działały na własną rękę, ale gdy w roku 1977 Aeronautica Militare oficjalnie wystosowała zapotrzebowanie na maszynę tej klasy – jednosilnikową, poddźwiękową, zdolną działać z krótkich pasów startowych – postanowiły połączyć siły.
Oggi, al #51Stormo, in occasione del phase out del velivolo #AMX, giunto al termine della sua vita operativa dopo 35 anni di intensa attività, il #CapoSMA Gen. S.A. Luca Goretti ha deposto una corona di alloro al monumento dei caduti, dopo la cerimonia di alzabandiera solenne pic.twitter.com/SGsLrGhEhG
— Aeronautica Militare (@ItalianAirForce) April 5, 2024
Nowy samolot miał zająć miejsce dwóch typów: uderzeniowo-rozpoznawczych Aeritalia G.91 i ściśle rozpoznawczych RF-104G Starfighter. Trzy lata później rząd brazylijski zgłosił chęć dołączenia do programu i tak, od słowa do słowa, latem 1987 roku wraz z dołączeniem Embraera utworzono konsorcjum AMX International. Aeritalia otrzymała w nim rolę wiodącą – produkowała 46,5% komponentów. Początkowo zakładano powstanie blisko 300 samolotów – 100 dla Brazylii i około 190 dla Włoch. Z czasem włoskie zamówienie stanęło na 136 egzemplarzach seryjnych, a brazylijskie – na 57.
Pierwszy z siedmiu prototypów zbudowanych w zakładach w Turynie wzniósł się w powietrze 15 maja 1984 roku. Niestety w piątym locie rozbił się w następstwie awarii silnika, co przypłacił życiem pilot doświadczalny Manilo Quarantelli. Pierwszą maszynę zmontowaną w Brazylii oblatano 16 października 1985 roku, a pierwszy egzemplarz seryjny – 11 maja 1988 roku. W roku 1990 odbył się dziewiczy lot wersji dwumiejscowej.
The @ItalianAirForce painted up one of remaining AMXs in this smart colour scheme as part of the send-off for the light attack aircraft at #Istrana today, and managed to put five up for a final formation flight. pic.twitter.com/Tpxs0SkFZB
— Tony Osborne (@Rotorfocus) April 5, 2024
Pierwsza jednostka liniowa włoskich sił powietrznych wyposażona w AMX‑y – 103. Eskadra 51. Dywizjonu – osiągnęła gotowość w listopadzie 1989 roku. Sześć maszyn z tej eskadry przydzielono w 1995 roku do działań nad Bośnią w ramach operacji „Deny Flight”. Cztery lata później włoskie AMX‑y uczestniczyły w operacji „Allied Force”, podczas której zrzucały bomby kierowane Mk 82 wyposażone w izraelskie zestawy sterujące Ofer.
W połowie pierwszej dekady tego stulecia zarówno Włosi, jak i Brazylijczycy zaczęli modernizować swoje samoloty. Programy były jednak całkowicie niezależne, co sprawiło, że konfiguracje AMX‑ów służących w obu krajach, już i tak różniące się znacząco pod względem awioniki, jeszcze bardziej się od siebie oddaliły. 55 włoskich samolotów poddanych modernizacji zintegrowano między innymi z bombami JDAM. Co ciekawe, Włosi planowali też wymianę silników Rolls-Royce Spey 807 na zaczerpnięte z Eurofightera Typhoona silniki Eurojet EJ200 pozbawione dopalacza. Z tych planów jednak nic nie wyszło.
– , " " '
Questa mattina al 51° Stormo abbiamo salutato il jet aero-tattico #AMX andato in pensione dopo anni di intensa attività, sia in territorio nazionale che all’estero.#AeronauticaMilitare pic.twitter.com/g1YDIQeOI4— Aeronautica Militare (@ItalianAirForce) April 5, 2024
Od 2009 roku cztery AMX‑y stacjonowały w Afganistanie, gdzie zajęły miejsce Tornad. Wykonywały tam jednak wyłącznie zadania rozpoznawcze. Do czerwca 2014 roku, kiedy odwołano je do kraju, wykonały ponad 700 samolotolotów. Loty w pełni bojowe odbywały się za to w 2011 roku nad Libią. Łącznie włoskie samoloty trzech typów (Tornada, Harriery i AMX‑y) zrzuciły tam 710 bomb kierowanych. Ostatnią operacją w ich karierze była „Inherent Resolve”, czyli zwalczanie samozwańczego Państwa Islamskiego, w latach 2016–2019. Tu włoskie maszyny ponownie ograniczały się do zadań rozpoznawczych.
Włoska flota wylatała łącznie ponad 240 tysięcy godzin, z czego około 19 tysięcy w toku lotów bojowych. Brazylijskie maszyny nigdy nie wykonywały lotów bojowych.
W ostatecznym rozrachunku AMX okazał się udaną konstrukcją jako maszyna zarówno uderzeniowa, jak i rozpoznawcza. Oczywiście trzeba mierzyć siły na zamiary – AMX zasługuje na pozytywną ocenę dopóty, dopóki się pamięta, w jakim celu i w ramach jakiej filozofii go stworzono. Jako stosunkowo prosty i stosunkowo tani nosiciel uzbrojenia powietrze–ziemia działający w środowisku o stosunkowo niskim poziomie zagrożenia był konstrukcją wręcz pierwszorzędną, zwłaszcza że cechowała go duża odporność na uszkodzenia (a nie wygląda, prawda?), co zapewniało mu dobrą przeżywalność. W trakcie prac projektowych zrezygnowano jednak z opancerzenia kabiny. Największą wadą pozostał do samego końca zbyt słaby silnik.

Brazylijski AMX A-1A.
(Renato Spilimbergo Carvalho, GNU Free Documentation License, version 1.2)
Niestety AMX nie podbił rynków międzynarodowych. Pojawił się bowiem w okresie, w którym Zachód zaczynał się cieszyć tak zwaną dywidendą pokoju dzięki rozpadowi ZSRR. Zaczynały się cięcia w budżetach sił zbrojnych, na pierwszy plan wychodziły samoloty wielozadaniowe, które w jednym płatowcu zawierały zdolność wykonywania wszystkich zadań (już w 1986 oblatany został EAP, czyli protoplasta Typhoona, a dwa lata później wzniósł się w powietrze prototyp Gripena). Nie było już zapotrzebowania na wąsko wyspecjalizowane maszyny. Tymczasem moda na lżejsze samoloty bojowe jeszcze się nie narodziła.
Jedyne zagraniczne zamówienie przyszło w 1999 roku z Wenezueli, która chciała pozyskać osiem egzemplarzy w nowo opracowanej wersji szkolno-bojowej AMX‑ATA. Transakcję zablokował jednak Waszyngton (część komponentów jest produkcji amerykańskiej). W pewnym momencie zainteresowanie używanymi egzemplarzami wykazały też Filipiny, ale ostatecznie postawiły na fabrycznie nowe FA-50. Innych chętnych nie było. I tak AMX nigdy nie trafił do służby poza swoimi dwiema ojczyznami. Brazylia ma obecnie 42 samoloty w wersji jednomiejscowej (oznaczonej A-1) i osiem dwumiejscowych (A-2). Powinny one pozostać w służbie co najmniej do 2027 roku.
Na koniec jeszcze trochę pięknych zdjęć z ostatnich lat: