Wydaje się, że przekroczyliśmy już granicę, za którą przebieg wojny będzie przebiegał pod dyktando dwóch czynników: frustracji i strachu. Frustracji – bo Rosjanom nie wyszło i będą coraz bardziej się miotać, szukając jakiejś szczeliny, przez którą mogliby dosięgnąć zwycięstwa. Strachu – bo na samym szczycie piramidy władzy siedzi faszystowski dyktator, który prawdopodobnie się nie zawaha przed ukaraniem za klęskę generałów, a być może i ich rodzin, śmiercią.

Po względnie spokojnej nocy, w porównaniu z kilkoma poprzednimi, dzisiejszy poranek i przedpołudnie w wielu miastach znów minęły przy akompaniamencie ostrzału artyleryjskiego i uderzeń lotniczych. Wczorajsze sukcesy Ukraińców na kierunku charkowskim i kijowskim mogły być w dużej mierze zasługą dobrego harmonogramu – dzięki danym wywiadowczym obrońcy wiedzieli, kiedy uderzyć, aby zaskoczyć przeciwnika w toku przegrupowania. Analitycy sugerują, że Rosjanie przygotowują szturmy generalne na główne miasta: Kijów i Charków. Wołodymyr Zełenski ostrzega również, że najeźdźcy planują bombardowanie Odessy.




01.05: Charków wciąż pod ostrzałem. Zakończmy jednak dzisiejsze sprawozdanie dobrą wiadomością: Ukraińcy wyzwolili Czuhujiw, leżący na południowy wschód od Charkowa. Dobranoc.

00.50: Kolejny wrak rosyjskiego Mi-24. Jest to prawdopodobnie ta sama maszyna, której zestrzelenie uwieczniono na efektownym filmiku poprzedniego dnia.

00.10: Wall Street Journal informuje, że Rosja zaczęła werbować Syryjczyków mających doświadczenie w walkach miejskich, aby skierować ich do walki w Ukrainie.

23.45: Siły zbrojne Ukrainy poinformowały dziś o śmierci dwóch kolejnych oficerów wysokiego szczebla. Zginęli podpułkownik Dmitrij Safronow, dowódca 61. Samodzielnej Kirkeneskiej Brygady Piechoty Morskiej Czerwonego Sztandaru, i podpułkownik Dienis Glebow, zastępca dowódcy 11. Samodzielnej Gwardyjskiej Brygady Desantowo-Szturmowej. Wiadomo, że Safronow był ichtamnietem w Donbasie w 2014 roku. 61. Brygada jest zresztą jakaś pechowa – jeden z jej poprzednich dowódców, Walerij Fiedianin, zginął na wojnie w Syrii we wrześniu 2017 roku.

23.30: Dziennikarze The Telegraph dotarli do osób utrzymujących, że ważnym źródłem finansowania rosyjskiej inwazji na Ukrainę jest sudańskie złoto. Człowiekiem Moskwy w Chartumie jest Mohamed „Hemedti” Hamdan Daglo – jeden z najpotężniejszych watażków kontrolujących życie polityczne w Sudanie. Układy z Hemedtim miały umożliwić Rosjanom wywożenie nawet 30 ton złota rocznie. Transporty miały odbywać się małymi samolotami z wojskowych lotnisk. Jedną z firm uczestniczących w pozyskiwaniu sudańskiego złota dla Moskwy jest rzekomo M-Invest, powiązana z „kucharzem Putina” Jewgienijem Prigożynem, współtwórcą Grupy Wagnera. Źródłem Telegrapha jest dyrektor sudańskiej firmy działającej w branży wydobycia złota.

23.11: Eksplozja na ponad 20-piętrowym bloku mieszkalnym w Charkowie. Nagranie podobno sprzed kilku minut. Według dostępnych informacji Charków doświadcza właśnie najpotężniejszego bombardowania (artyleryjskiego i lotniczego) od początku wojny.



22.35: Zniszczony – wręcz rozerwany i obrócony do góry gąsienicami – ukraiński T-64BW.

21.05: Dwie baterie haubic D-30 kalibru 122 milimetry zniszczone w obwodzie mikołajowskim. Prawdopodobnie skutek ognia kontrbateryjnego. Kolejna notatka do kajecika: radar rozpoznania artyleryjskiego to dobra rzecz.

19.25: Znad Rosji w kierunku Charkowa zbliżały się śmigłowce. Wbrew początkowym obawom nie doszło jednak do żadnego desantu. Prawdopodobnie jest to lot CSAR w poszukiwaniu pilot zestrzelonej niedawno maszyny, o której pisaliśmy trochę niżej.

19.15: Ukraińcy w obwodzie mikołajowskim zdobyli między innymi rosyjskie bojowe wozy piechoty wojsk powietrznodesantowych BMD-2 z wyrzutniami ppk i transportery BTR-D.

Prawdopodobnie z tego samego miejsca pochodzi to zdjęcie zdobycznego moździerza samobieżnego 2S9 Nona-S. Co tam się stało? Desantnicy wylądowali (albo dojechali do tego miejsca i skończyło im się paliwo) i powiedzieli: chrzanić to, wracamy do domu?



19.06: Według izraelskich mediów Rosjanie przekazali władzom w Jerozolimie, że wiedzą dokładnie, gdzie znajduje się Wołodymyr Zełenski, i że Putin nie chce zarządzić zabicia ukraińskiego przywódcy. Jest to szczególnie interesujące w kontekście wcześniejszych doniesień o kilku udaremnionych próbach zlikwidowania Zełenskiego.

18.07: Całą rodzina zginęła podczas próby ewakuacji z ostrzeliwanego Irpienia.

Jest to skutek ostrzału uwiecznionego na tym, słynnym już, nagraniu:

17.55: Komentarz zbędny.

17.40: Samolot zestrzelony nad oblężonym Charkowem. Ponoć Su-25.

17.14: Rosyjskie wieloprowadnicowe wyrzutnie pocisków rakietowych BM-21 Grad prowadzą ostrzał pozycji ukraińskich zza ukraińskiej wsi Peremoha w obwodzie kijowskim, na wschód od stolicy. W praktyce jest to wykorzystanie całej wsi jako ludzkiej tarczy.



16.50: Trwa proces fetyszyzacji litery „Z” jako symbolu poparcia dla rosyjskich sił zbrojnych i napaści na Ukrainę. Tu rozpowszechniana w internecie fotografia wykonana przez rosyjskich żołnierzy, pokazująca „Z” ułożone z flag zdjętych z mundurów poległych Ukraińców.

16.25: Można już przewidywać bez dużego ryzyka pomyłki, że obecnie plan „B” najeźdźców to złamanie oporu ludności Charkowa i Kijowa oraz zajęcie obu tych miast – największych w Ukrainie. Prawdopodobnie Kreml liczy na to, że wraz z odcięciem dostępu Ukrainy do Morza Azowskiego oraz opanowaniem znacznej części infrastruktury energetycznej upadek Charkowa i Kijowa zmusi Zełenskiego (lub jego następcę, jeżeli sam Zełenski zginie w bitwie o Kijów) do negocjacji i do ustępstw. Realizacja wszystkich zakrojonych na ogromną skalę celów politycznych już w ogóle nie wchodzi w grę, ale Putin zapewne chce uzyskać przynajmniej jakieś zdobycze terytorialne i „gwarancje bezpieczeństwa”, aby móc ogłosić grażdanom i grażdankom tryumfalne zwycięstwo.

Tylko oczywiście powstają trzy osobne problemy. Po pierwsze: Ukraina nie będzie gotowa udzielać Moskwie żadnych gwarancji – czas na to już dawno minął. Może Kremlowi udałoby się uzyskać gwarancje, iż Kijów nie przyjmie NATO-wskiej broni jądrowej na swoje terytorium lub jakieś inne podobne ustępstwa, ale gwarancji neutralności nie będzie już nigdy. Po drugie: Putin raz na zawsze wybił Ukraińcom i Ukrainkom (nawet tym rosyjskojęzycznym) z głowy myśl o zjednoczeniu z Rosją. Mieszkańcy terenów, które mogłaby chcieć zaanektować Rosja, nigdy się z tym nie pogodzą. Wreszcie po trzecie: czy Rosjanie są w ogóle w stanie zdobyć Kijów i Charków, zanim ich logistyka i, przede wszystkim, cała gospodarka dokumentnie się załamie?

15.50: Pojawiły się pierwsze obrazy ukraińskich żołnierzy ze szwedzkimi granatnikami przeciwpancernymi Pansarskott m/86 (na arenie międzynarodowej znanymi jako AT4). Jest to bardzo potrzebna broń ze względu na ograniczenia Javelinów i NLAW-ów. Jak pisaliśmy trzy dni temu, obsługa NLAW-a powinna mieć dodatkowy komplet granatników jednorazowych do samoobrony. I właśnie tę rolę będą odgrywać między innymi AT4. Szwedzi mają dostarczyć 5 tysięcy sztuk tej broni.



15.35: Nieprzerwanie napływają straszliwe wieści z Charkowa. Oblężenie tego miasta zaczyna przypominać oblężenie Leningradu. Miasto od rana jest pod ciągłym ostrzałem, pociski spadają na domy i ulice, trwają też uderzenia lotnicze. W całym 1,5-milionowym mieście działa tylko dwadzieścia pięć aptek (dla porównania: w 600-tysięcznym Gdańsku jest ich 200). Nie ma wątpliwości, że Rosjanie zamierzają tu powtórzyć scenariusz groznieński.

15.20: Władywostok. Czyżby transport uzupełnień dla sił inwazyjnych?

15.02: Skutek ataku Kalibrami na lotnisko w Winnicy/Hawryszówce. Widać, że zniszczeniu uległa wieża kontroli lotów. Wciąż nie ma zdjęć pokazujących stan drogi startowej i drogi kołowania. Powojenna odbudowa infrastruktury w tym miejscu będzie jednak straszliwie kosztowna.

14.50: Nie powiodła się kolejna próba otwarcia korytarza humanitarnego dla Mariupola. Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża podkreśla, że wciąż ma personel w mieście i jest gotów próbować do skutku, ale to na stronach walczących spoczywa obowiązek respektowania zawieszenia broni.



14.10: Na lotnisko w Winnicy miało spaść osiem pocisków manewrujących. Informacje o jego całkowitym zniszczeniu są jednak przesadzone. Część pocisków uderzyła w drogę startową, a część zniszczyła budynki. Lotnisko jest prawdopodobnie tymczasowo sparaliżowane, ale do całkowitego zniszczenia jeszcze daleko, zwłaszcza że w razie potrzeby samoloty bojowe mogą startować z drogi kołowania.

13.52: Taka ciekawostka od Stijna Mitzera – wszystkie dotychczas upublicznione nagrania z działań Bayraktarów wyciekły kanałami oficjalnymi, a ukraińskie ministerstwo obrony przyznało się do nich, bo nie było sensu zaprzeczać. Oficjalna polityka nie uległa jednak zmianie – Ukraina nie chwali się działaniami tureckich dronów, aby nie prowokować Rosjan do polowania na nie.

13.20: Nie samym Zełenskim Ukraina żyje. Niczego nie ujmując prezydentowi, trzeba podkreślić, że jest w Ukrainie kilku „małych Zełenskich”, którzy starają się mobilizować ludność swoich jednostek administracyjnych. Na pierwszy plan wysuwa się wśród nich zawsze uśmiechnięty i pogodny Witalij Kim, szef administracji państwowej obwodu mikołajowskiego. Tu widzimy go w zdobycznym samochodzie opancerzonym Tigr wcielonym już do służby przez Ukraińców. Zwracają uwagę wyrzutnie ppk 9K113 Konkurs na tyle pojazdu – takoż zdobyczne.

13.20: Lotnisko w Winnicy (właściwie w Hawryszówce) zostało trafione pociskami manewrującymi Kalibr odpalonymi z okrętów podwodnych Floty Czarnomorskiej. Komuś udało się uchwycić w locie jeden z pocisków.



12.35: Trwa kolejna operacja ewakuacji cywilów z Mariupola przez korytarz humanitarny. Poprzednia spełzła na niczym, ponieważ siły rosyjskie nie przerwały ostrzału.

12.20: Wczoraj pokazywaliśmy to zdjęcie mostu w Irpieniu, pod którym schronili się cywile. Zdjęcie urosło już do rangi jednego z symboli tej wojny i z pewnością dotarło także przed oczy rosyjskie. Dziś na most spadły rosyjskie pociski (podobno moździerzowe). Zginęły co najmniej trzy osoby, liczba rannych na razie nie jest znana.

Tymczasem Ukraińcy coraz głośniej proszą o samoloty myśliwskie. Jako że ustanowienie strefy zakazu lotów przez NATO zasadniczo nie wchodzi w grę (o czym pisaliśmy tutaj), drugim najlepszym rozwiązaniem jest dostawa MiG-ów-29, które wzmocniłyby obronę powietrzną tak, aby Ukraińcy mogli się bronić sami. Wszystko wskazuje, że kwestia polskich MiG-ów dla Ukrainy jeszcze nie upadła.

Pojawiają się doniesienia o koncentracji wojsk rosyjskich w Kozielcu, 40 kilometrów od granic obszaru miejskiego Kijowa. Ze względu na biegnącą tam prostą i szeroką drogę – odcinek trasy europejskiej E95 – jest to dobre miejsce do wyprowadzenia ataku na Kijów z północnego wschodu.

W nocy Rosjanie ostrzelali między innymi Charków:

twitter.com/DefenceU