W nocy z 3 na 4 września grupa nieznanych napastników zaatakowała malijskich żołnierzy stacjonujących w miasteczku Guiré przy granicy z Mauretanią. W walce zginęło dziesięciu żołnierzy, w tym jeden oficer. Na miejsce natychmiast wysłano posiłki. Według świadków napastnicy przyjechali na motocyklach, co jest typową taktyką działających w kraju grup terrorystycznych, a później, korzystając z chaosu, uciekli. Po starciu żołnierze znaleźli zwłoki osiemnastu bojowników.

Tydzień wcześniej bojownicy ostrzelali malijskich żołnierzy w pobliżu Konny w centralnym Mali. Zaatakowane siły brały udział w operacji wymierzonej w kłusowników działających w regionie. Zaskoczony oddział odpowiedział ogniem. W starciu poległo czterech żołnierzy. Według informacji przekazanych przez malijski sztab generalny żołnierzom udało się zabić dwudziestu terrorystów.

Po wojskowym zamachu stanu Mali znajduje się w trudnej sytuacji. Wspólnota Gospodarcza Państw Afryki Zachodniej (ECOWAS) w ramach sprzeciwu wobec przejęcia władzy przez generałów odcięła kraj od pomocy gospodarczej, a państwa ościenne zamknęły granice. Stojący na czele rządu tymczasowego Assimi Goita zapowiedział, że wojsko ma zamiar kierować krajem przez najbliższe trzy lata, po których rozpisane zostaną nowe wybory. Notabene Goita wziął udział w uroczystym pogrzebie żołnierzy, którzy zginęli w Guiré.

Niestabilność polityczna w niewielkim stopniu wpływa na stan bezpieczeństwa kraju. Sytuacja nadal pozostaje bardzo zła. Malijskie oddziały są niedofinansowane, słabo opłacane i niedostatecznie wyposażone. Ciężar walki z ekstremistami nadal spoczywa na barkach sił francuskich i oddziałów międzynarodowych stacjonujących w kraju w ramach misji MINUSMA.

Sytuacja w Mali

Mali od 2012 roku jest źródłem, z którego niestabilność rozlewa się na całą Afrykę Zachodnią. Początkowo rządem w Bamako wstrząsnęła rebelia Tuaregów domagających się powołania niepodległego Azawadu na północy kraju. Bunt szybko przejęli islamiści, którzy zdominowali wojnę narodowo-wyzwoleńczą i zmienili ją w walkę o powołanie muzułmańskiej teokracji.

Bamako, wiedząc, iż nie poradzi sobie z rebelią, poprosiło o wsparcie Francję, która nadal ma silną pozycję w byłych koloniach. Paryż natychmiast wysłał wojsko do Mali. Oddziały te w ramach operacji „Barkhane” współpracują z międzynarodową koalicją MINUSMA (Mission multidimensionnelle intégrée des Nations Unies pour la stabilisation au Mali). Kraje Sahelu próbują samodzielnie zabezpieczyć region, ale ich wysiłki ograniczone są przez niewielkie możliwości finansowe.

Mali stało się bazą wypadową dla terrorystów, którzy rozszerzają działalność na południe, zagrażając między innymi Burkina Faso, Ghanie i Beninowi. W zabezpieczenie Afryki Zachodniej angażuje się społeczność międzynarodowa, jednak zauważalna jest wola przekazania większości ciężaru walki z ekstremistami rządom krajów regionu.

Zobacz też: Oficer Zielonych Beretów oskarżony o szpiegostwo na rzecz Rosji

(aljazeera.com)

Marie-Lan Nguyen / Wikimedia Commons / CC-BY 2.5