W dniach 6 i 7 czerwca w podwarszawskiej Góraszce odbył się po raz kolejny międzynarodowy piknik lotniczy. Zgodnie z nazwą nie są to typowe pokazy lotnicze, do jakich jesteśmy przyzwyczajeni choćby przez Radom, Paryż czy Berlin. Z jednej strony narzuca to ograniczenia, wynikające choćby z braku betonowego pasa startowego, co uniemożliwia – choć nie do końca, o czym będzie dalej mowa – udział samolotom cięższym, bądź tym z napędem odrzutowym, jednak z drugiej strony daje inne możliwości, których nie ujrzymy na „poważnych” pokazach lotniczych.

Trudno wyróżnić jedną, główną atrakcję tegorocznego pikniku. Każdego interesuje co innego i trudno porównać dynamiczny, wzbudzający wiele emocji pokaz MiG-a-29, który w specjalnym, okazjonalnym malowaniu przyleciał z bazy w pobliskim Mińsku Mazowieckim, z choćby latającą replikę słynnego polskiego samolotu RWD-5 czy pokazami w locie mistrza świata w akrobacji lotniczej Jurgisa Kairysa na jego niesamowitym Su-31. Dodając do tego jeszcze liczne śmigłowce, w tym szczególnie Bell AH-1 Cobra w malowaniu Red Bulla, który po raz pierwszy zaprezentował się w naszym kraju, można powiedzieć, że w tym roku dla każdego było coś miłego.

Niestety nie wszystkie zamierzenia organizatorów udało się zrealizować. Jeszcze na dzień przed rozpoczęciem pokazów jako jedna z głównych atrakcji był zapowiadany brytyjski myśliwiec z czasów II wojny światowej – Supermarine Spitfire Mk VIII, który jednak ostatecznie nie przyleciał z powodu awarii. Był to spory zawód, jednak organizatorzy wykazali się inicjatywą i żeby zrekompensować widzom ten mankament, w błyskawicznym tempie ściągnęli z Holandii również drugowojenny samolot, tyle że radziecki, Jak-3.

Dużą atrakcję stanowił też nielatający wprawdzie – jeszcze – ale już kołujący o własnych siłach myśliwiec Lim-2, czyli wyprodukowany w Polsce na radzieckiej licencji MiG-15. Obecnie trwają prace nad jego rekonstrukcją i jak mieliśmy okazję się przekonać, są już na ukończeniu. W Góraszce zaprezentował możliwość samodzielnej jazdy po trawiastej nawierzchni miejscowego lotniska, a jeszcze w tym roku ma przejść pierwsze próby w locie. Jeśli wszystko przebiegnie bez zakłóceń, wkrótce będziemy mogli oglądać tę maszynę na wszystkich pokazach lotniczych. Będzie się cieszyła zapewne dużym zainteresowaniem nie tylko w Polsce, ale i w całej Europie, bo po pierwsze, MiG-15 jest myśliwcem legendarnym, a po drugie, będzie to jedyny latający egzemplarz tego samolotu na Starym Kontynencie. Drugi – też z resztą Lim-2, a nie oryginalny MiG-15 – lata w USA.

Oprócz tych niezwykłych maszyn w dużej liczbie stawili się tradycyjni już, można powiedzieć, uczestnicy pikników. Były: Tiger Moth i Boeing Stearman PT-17, Piper Cub, CSS-13, Wilga, An-2, Extra-300 czy Gawron. Wszystkie te samoloty latały. Oprócz nich w powietrzu mogliśmy oglądać odtworzoną po tragicznym wypadku w Radomiu w 2007 roku grupę akrobacyjną Żelazny, mistrza Polski w akrobacji samolotowej Roberta Kowalika na Extrze-300, który jak zawsze pokaz okrasił doskonałym podkładem muzycznym, oraz multum innych awionetek i śmigłowców.

Jedynie na wystawie statycznej na ziemi zaprezentowano widzom także drugiego Lima-2, tym razem w wersji szkolnej oraz rekonstruowanego Messerschmitta Bf-109. W relacji sprzed roku pisałem, że jest przygotowywany do lotów, jednak wtedy brakowało mu jeszcze silnika. Niestety w tym roku też jeszcze nie latał. Widzowie mieli okazję zobaczyć także Wilgę należącą do Straży Granicznej.

Ponieważ nie samymi samolotami żyje człowiek, organizatorzy postarali się także o inne atrakcje. Była wystawa starych samochodów i rekonstruowanych pojazdów wojskowych z czasów ostatniej wojny, namioty, w których puszczano filmy dokumentalne, wystawa zdjęć poświęcona Dywizjonowi 303, a dla dzieci wesołe miasteczko. Oczywiście na terenie pikniku znajdowało się także mnóstwo przeróżnych stoisk handlowych i punktów gastronomicznych, które pozwalały wytrwać na podwarszawskim lotnisku przez cały dzień.

Pogoda i organizacja nie zawiodły. Było ciepło i przez większą część dnia bezchmurnie. Na okolicznych drogach oczywiście tworzyły się korki, ruch odbywał się więc powoli, ale nieprzerwanie. Pod względem logistycznym impreza była jak zawsze dobrze przygotowana. Kto nie miał samochodu, mógł do Warszawy dostać się specjalnie przygotowanymi na tę okazję autobusami.

Ogólnie XIV Międzynarodowy Piknik Lotniczy w Góraszce należy uznać za bardzo udany, a kolejne inicjatywy podejmowane przez organizatorów w celu przywrócenia do latania kolejnych historycznych samolotów pozwalają z jeszcze większym optymizmem patrzeć w przyszłość, bo kiedyś wszystkie te odrestaurowane maszyny pojawią się na góraszczańskim niebie.

Żelazny 6

Żelazny 6
© Maciej Hypś

Żelazny 6

Żelazny 6
© Maciej Hypś

AH-1 Cobra

AH-1 Cobra
© Maciej Hypś

AH-1 Cobra

AH-1 Cobra
© Maciej Hypś

AH-1 Cobra

AH-1 Cobra
© Maciej Hypś

AH-1 Cobra

AH-1 Cobra
© Maciej Hypś

AH-1 Cobra

AH-1 Cobra
© Maciej Hypś

AN-2

AN-2
© Maciej Hypś

Bf-109

Bf-109
© Maciej Hypś

CSS-13

CSS-13
© Maciej Hypś

EC-130

EC-130
© Maciej Hypś

Extra 300 w pokazie

Extra 300 w pokazie
© Maciej Hypś

Extra 300

Extra 300
© Maciej Hypś

Grupa Żelazny i Boeing Sterman

Grupa Żelazny i Boeing Sterman
© Maciej Hypś

© Maciej Hypś

© Maciej Hypś

© Maciej Hypś

© Maciej Hypś

Jurgis Kayiris po prawej

Jurgis Kayiris po prawej
© Maciej Hypś

Lim-2

Lim-2
© Maciej Hypś

MiG-29

MiG-29
© Maciej Hypś

MiG-29

MiG-29
© Maciej Hypś

MiG-29

MiG-29
© Maciej Hypś

MiG-29

MiG-29
© Maciej Hypś

MiG-29

MiG-29
© Maciej Hypś

OH-1 Piper Cub

OH-1 Piper Cub
© Maciej Hypś

Robinson R-44

Robinson R-44
© Maciej Hypś

RWD-5R i CSS-13

RWD-5R i CSS-13
© Maciej Hypś

RWD-5R

RWD-5R
© Maciej Hypś

Skoczkowie

Skoczkowie
© Maciej Hypś

Skytruck

Skytruck
© Maciej Hypś

Skytruck

Skytruck
© Maciej Hypś

Spadochroniarz

Spadochroniarz
© Maciej Hypś

Su-31

Su-31
© Maciej Hypś

Su-31

Su-31
© Maciej Hypś

Su-31

Su-31
© Maciej Hypś

Tiger Moth

Tiger Moth
© Maciej Hypś

Wilga Straży Granicznej

Wilga Straży Granicznej
© Maciej Hypś

Wilga

Wilga
© Maciej Hypś