Koncern Airbus uzależnia zlecanie australijskim zakładom przeprowadzenia większej ilości konwersji A330 do wersji MRTT (transportowej i latającej cysterny) od tego czy Australia zamówi w koncernie 10 samolotów C-295 i dodatkowego A330 MRTT.
Przedstawiciel Airbusa nie ukrywa, że liczy na układ „coś za coś”: „Akceptacja przez Australię obu ofert pozwoli Airbus Military na przydzielenie australijskim zakładom dodatkowej pracy przy konwersjach kolejnych MRTT dla klientów zagranicznych oraz ich przeglądów i remontów.” Jednocześnie Airbus nie podaje choćby przybliżonej liczby zamówień, na które liczyć może Qantas Defence w przypadku wyboru oferty Europejczyków. Jest ona bowiem uzależniona od rozstrzygnięć przetargów w krajach takich jak Indie czy Singapur, które rozważają zakup KC-30A (inne oznaczenie A330 MRTT).
Transportowe C-295 miałby być zakupione w ramach trwającego przetargu, w którym ich konkurentem jest amerykański C-27J Spartan i to on wydaje się mieć większą przychylność decydentów w Canberrze. Ponadto Airbus podkreśla, że jego oferta, nawet dodając bezprzetargowe nabycie szóstego A330 jest tańsza o blisko 300 milionów dolarów.
Nie wiadomo jednak czy sprawy nie potoczą się zupełnie inaczej i żaden z producentów nie zarobi na nowych samolotach, bo w styczniu pojawiła się amerykańska oferta sprzedaży Australii używanych C-27J, które zostaną wycofane ze służby w USAF z powodu cięć budżetowych.
(flightglobal.com)