Władysław Studnicki to jedna z najbardziej kontrowersyjnych postaci polskiej polityki przełomu XIX i XX wieku. Do jego niewątpliwych zasług można zaliczyć choćby doprowadzenie do uchwalenia Aktu 5 Listopada. Czy zasługuje jednak na miano proroka?

Dzięki staraniom krakowskiego wydawnictwa Universitas do rąk Czytelników i Czytelniczek trafiła książka o ciekawej przeszłości. „Wobec…” to praca napisana w czerwcu 1939 roku, której sprzedaż udaremniła jednak ówczesna cenzura, co dodało książce pewnej aury tajemniczości. Niniejsze wydanie nie jest pierwszym współczesnym, jako że w 2010 roku ukazała się ona już nakładem wydawnictwa „Antyk”.

Sama książka składa się z trzech głównych części. Pierwszą jest wstęp Jana Sadkiewicza, drugą – zasadnicza treść autorstwa Studnickiego, trzecią zaś – posłowie Piotra Zychowicza.

Obaj wzmiankowani panowie podchodzą do książki Studnickiego bardzo przyjaźnie. Szczególnie wyróżnia się tu pan Zychowicz, pisząc choćby: „Władysław Studnicki – wielki polski prorok!” czy „Trudno uwierzyć, że istniał człowiek, który kilka miesięcy przed wybuchem wojny bezbłędnie przewidział jej przebieg”. O ile jednak każdy ma prawo do wyrażania swojego uwielbienia dla danego autora w dowolny sposób, o tyle po lekturze książki trudno zgodzić się z drugim z przytoczonych twierdzeń.

Przede wszystkim Władysław Studnicki jest na swój sposób dzieckiem epoki w której dorastał, dając świadectwo polskiemu antysemityzmowi nieobcemu polskim prawicowym ruchom politycznym. W jego pracy znajdziemy więc „Światowe Żydowstwo pragnie wojny”, „Przyszła wojna światowa – to przede wszystkim wojna światowego Żydowstwa z Niemcami”, „Każda wojna jest żniwem dla Żydów” czy „Żydzi amerykańscy i Żydzi angielscy prą Wielką Brytanię do wojny”, jak również „Polska pragnie się odżydzić”. Studnicki występuje w swej pracy nie jako bezstronny obserwator, ale jako mocno zaangażowany polityk, silnie zaangażowany w bieżące spory.

Przyglądając się prognozom Studnickiego, również łatwo zauważyć, iż Autor kibicuje jednej ze stron przyszłego konfliktu, czyli państwom Osi. Ich analiza nie jest przy tym trudna, jako że Studnicki ogranicza się do ogólników. Aby uniknąć posądzenia o manipulację, pozwolę sobie na przytoczenie kilku z nich:

„Obecne powstające trójprzymierze angielsko-rosyjsko-francuskie wywołuje poczucie siły wśród tych państw sprzymierzonych i staje się czynnikiem drugiej wojny światowej” – w 1939 roku ZSRS podpisał porozumienie z Trzecią Rzeszą, otwierające Hitlerowi drogę do rozpoczęcia II wojny światowej.

„Siłę Włoch stanowi jednak przede wszystkim ich lotnictwo, bodajże najlepsze na świecie”. – włoskie lotnictwo nie sprawdziło się w boju (jak zresztą większość włoskich sił zbrojnych), szczególnie podczas bitwy o Wielką Brytanię.

„Gibraltar pierwszy padnie na początku wojny światowej” – Gibraltar nigdy nie został zdobyty.

„Aneksja Holandii przez Niemcy jest wykluczona” – Niemcy napadły Holandię w maju 1940 roku. Niektóre rejony pozostały pod okupacją aż do końca wojny.

„Na udział Rosji sowieckiej na pewno rachować nie można. W każdym razie będzie ona zneutralizowaną w znacznej mierze przez Japonię” – ZSRS okazał się jednym z najistotniejszych uczestników drugiej wojny światowej, jeśli nie najważniejszym. I to ZSRS rozbił japońskie siły w Chinach.

„Zbyt wielkim państwem jest Polska, zbyt ma mocne tradycje państwowe, by Niemcy mogły projektować aneksję Polski” – Niemcy nie tylko zaplanowały podział ziem II RP, ale rozpoczęły jeszcze podczas wojny szeroko zakrojonych przekształceń ludnościowych (wypędzenia, przesiedlenia, eksterminacja) mających na celu przemienienie ziemi polskich w niemieckie.

Patrząc na powyższe przykłady, trudno obronić tezę Zychowicza o „bezbłędnym” przewidzeniu przebiegu wojny przez Studnickiego. Owszem, w niektórych miejscach jego przewidywania się sprawdziły, lecz w innych rozmijają się one z rzeczywistością, niekiedy nawet dość znacznie. Nie odmawiając więc książce waloru poznawczego ani też nie negując trafności przewidywań Studnickiego w niektórych obszarach, nie można nazwać owej pracy proroczą ani przypisywać Autorowi nadnaturalnych zdolności.

Jak więc ocenić tę książkę? Przede wszystkim jest to świadectwo czasu, w którym powstała, zapewniając Czytelnikowi możliwość zapoznania się z poglądami – przynajmniej części – polskiego społeczeństwa w 1939 roku. Jest to też książka niezwykle istotna dla snucia rozważań o współpracy polsko-niemieckiej nie tylko przed, ale także podczas drugiej wojny światowej. „Wobec nadchodzącej drugiej wojny światowej” nie jest jednak dziełem profetycznym. Trudno traktować ją jako dowód przenikliwości Studnickiego lub też jako niepodważalny dowód na słuszność tez Zychowicza czy innych autorów dowodzących słuszności idei sojuszu pomiędzy sanacyjną Polską a nazistowskimi Niemcami. Warto się, rzecz jasna, zapoznać z tą pracą, niemniej daleko jej do bycia „proroczą”, jak sugerują niektórzy.

Władysław Studnicki – Wobec nadchodzącej drugiej wojny światowej

Władysław Studnicki – „Wobec nadchodzącej drugiej wojny światowej”, Universitas 2018. Stron: 236. ISBN: 97883-242-3471-4.