Negocjatorzy Senatu i Izby Reprezentantów osiągnęli porozumienie, co do narzucenia Pentagonowi utrzymania w służbie samolotów szturmowych A-10. Jest to jeden z zapisów kompromisowej ustawy o autoryzacji obrony narodowej na 2015 rok (National Defense Authorization Act, NDAA), która przeznacza na siły zbrojne 519 miliardów dolarów środków podstawowych oraz 63,7 miliarda na działania zbrojne poza granicami Stanów Zjednoczonych.

Siły powietrzne chciały wycofać A-10 żeby zaoszczędzić miliardy dolarów i zwolnić ludzi, którzy byliby wykorzystani przy obsłudze nowych F-35. Jednak ustawodawcy odrzucili ten pomysł, a jednym z głównych argumentów był fakt, że Thunderbolty potrzebne są do misji w Iraku. Zamiast wycofania samolotów politycy wprowadzili zapis o możliwym ograniczeniu ilości godzin spędzonych przez nie w powietrzu. Dodatkowo Kongres przeznaczy 350 milionów dolarów specjalnie na utrzymanie A-10, a jeśli USAF nie wykorzysta na ten cel całej sumy będzie ją można przeznaczyć na inne rzeczy w lotnictwie. Ponadto przyjęto, że w przyszłym roku USAF będzie mógł zatrudnić 312980 osób personelu, co jest liczbą większą niż proponowała sama służba, ale jest kolejnym elementem wspierającym pozostawienie A-10.

Ustawa, jeśli zostanie uchwalona w amerykańskim parlamencie, obejmuje tylko rok 2015, więc za dwanaście miesięcy z pewnością znowu będziemy świadkami kolejnej batalii o wycofanie lub pozostawienie guźców w służbie.

(defensenews.com, fot Maciej Hypś, Konflikty.pl)