Szwedzkie ministerstwo obrony już oficjalnie zdecydowało się na pozyskanie brazylijskich samolotów transportowych KC-390 Millennium. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami Sztokholm pozyska cztery maszyny i uczyni to we współpracy z Holandią i Austrią. Wraz z podpisaniem umowy – co nastąpiło podczas salonu LAAD Defence & Security 2025 w São Paulo – Embraer zarezerwował Szwedom miejsca w kolejce na linii produkcyjnej.

Brazylijskie samoloty zajmą miejsce sześciu C-130H, noszących lokalne oznaczenie Tp 84. Szwedzka flota Herculesów jest jedną z najstarszych w Europie i boryka się z dużymi kłopotami z dostępnością maszyn do służby operacyjnej. Szwedzi długo szukali ich następców. Pierwotnie decyzja miała być podjęta pod koniec poprzedniej dekady, jednak zamiast tego zdecydowano się na modernizację posiadanych samolotów. Obejmuje ona jedynie awionikę, bez wzmocnienia konstrukcji samego płatowca, dlatego wydłuży ich służbę jedynie do mniej więcej 2030 roku.

W latach 1969–1981 Szwecja pozyskała osiem C-130H i stała się pierwszym użytkownikiem maszyn tego typu na Starym Kontynencie. Egzemplarze o numerach 84001 i 84003 już wycofano i złomowano. Pozostałych sześć egzemplarzy nadal jest w służbie, przy czym jeden (numer 84002) został w 2005 roku przerobiony na latającą cysternę.

W środku: sekretarz stanu w szwedzkim ministerstwie obrony Peter Sandwall i prezes Embraer Defense & Security Bosco da Costa Júnior.
(Embraer)

Latem 2022 roku wszystko wskazywało, że Sztokholm zdecyduje się na zakup od Włoch dwóch, a docelowo sześciu, używanych C-130J Super Herculesów, ale z niewiadomych powodów transakcja nie doszła do skutku. Zaczęto więc szukać innych opcji. Początkowo najbardziej prawdopodobne wydawało się sięgnięcie po maszyny używane z innych krajów. Szczególnie atrakcyjną opcją wydawało się czternaście C-130J-30 wystawionych na sprzedaż przez ministerstwo obrony Wielkiej Brytanii. Z czasem szale zaczęły się jednak przechylać na korzyść samolotów fabrycznie nowych.

Tu nie Netflix – za nic nie trzeba płacić. Jak długo będziemy istnieć, tak długo dostęp do naszych treści będzie darmowy. Pieniądze są jednak niezbędne, abyśmy mogli funkcjonować.

Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 1700 złotych miesięcznie.

Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.

Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.

MAJ BEZ REKLAM GOOGLE 91%

Lockheed Martin zaczął więc promować w Szwecji C-130J, tymczasem brazylijski Embraer wysunął propozycję C-390. Na korzyść oferty z Kraju Kawy przemawiały bliskie relacje między przemysłami lotniczymi obu krajów, co oczywiście związane jest z wprowadzeniem do brazylijskich sił powietrznych wielozadaniowych samolotów bojowych JAS 39E Gripen. A Embraer jest zaangażowany w licencyjną produkcję elementów Gripenów (notabene Szwedzi chcą uzgodnić sprzedaż kolejnych dziewięciu Gripenów E/F dla Força Aérea Brasileira). Trudno więc się dziwić, że rok temu prezes Embraer Defense & Security João Bosco da Costa Júnior otwarcie mówił, iż ma duże nadzieje na zamówienie ze Szwecji.

W ubiegłym roku ogłoszono, że zamówienia złożone przez Holandię (na pięć maszyn) i Austrię (na cztery) będą połączone w jedno – na dziewięć samolotów w identycznej konfiguracji. Przyłączenie się do tego przedsięwzięcia zapewni Szwedom nie tylko obniżenie ceny jednostkowej samych KC-390, ale także uproszczenie i obniżenie kosztów późniejszej obsługi technicznej. Szwedzi mają też nadzieję, że pozwoli to na przyspieszenie dostaw, ale w tej kwestii wszystko zależy od Holandii, która wciąż negocjuje z Embraerem w imieniu swoim i współuczestników.

Pierwszy węgierski KC-390 podczas prób w Gavião Peixoto.
(Claudio Capucho / Embraer)

Embraer pracuje także nad dalszym rozwojem możliwości KC-390 poza prostymi zadaniami transportowymi. Istnieje już oczywiście latająca cysterna, choć na razie używająca jedynie giętkiego przewodu. Embraer dysponuje wszakże projektem modułu ze sztywnym wysięg­ni­kiem, a implementacja takiego rozwiązania to tylko kwestia znalezienia klienta gotowego za to zapłacić. Przetarg sprzed dziesięciu lat na samolot SAR dla Kanady pozostawił ślad w postaci projektu KC-390 skonfigurowanego do zadań poszukiwawczo-ratowniczych. I tutaj potrzeba „tylko” klienta.

A tymczasem Embraer wraz z siłami powietrznymi Brazylii realizuje prace studyjne nad przystosowaniem samolotu do wykonywania zadań ISR, czyli wywiadu, obserwacji i rozpoznania, w tym także – a może nawet przede wszystkim – w środowisku morskim. Teraz do projektu chce dołączyć także Portugalia.

Docelowo miałoby powstać rozwiązanie modułowe roll-on/roll-off, umożliwiające płynne przejście z tej konfiguracji do transportowej i z powrotem. Potencjalnie oprócz pakietu czujników, systemu zarządzania misją i stanowisk roboczych dla operatorów rozwiązanie to mogłoby obejmować także uzbrojenie do zwalczania okrętów nawodnych i podwodnych. Dla Portugalczyków maszyna taka mogłaby być pożądanym następcą niemłodych już Orionów.

Portugalia, która była zaangażowana w program budowy Millennium, została jego pierwszym zagranicznym nabywcą. Lizbona zamówiła pięć samolotów, a do tego symulator i wsparcie logistyczne na dwanaście lat. Portugalczycy mogą również skorzystać z opcji pozyskania szóstej maszyny. Wartość kontraktu wynosi 827 milionów euro, a dostawy będą realizowane do 2027 roku.

Czytelnikom zainteresowanym poznaniem bliżej historii KC-390 polecamy ten artykuł.

Força Aérea Brasileira