Wielkie niezadowolenie w Iranie wywołał zakup broni przez Azerbejdżan. Wartość transakcji wyniosła 1,5 miliarda dolarów. Wydawać by się mogło, że jest to zwykła transakcja między rządami państw i nie powinna w jakikolwiek sposób wywołać pretensji ze strony południowego sąsiada.

Jednak państwem będącym drugą strona tego kontraktu jest Izrael. Frustracja Iranu z tego powodu jest bardzo duża. Władze Azerbejdżanu twierdzą, iż broń ta jest niezbędna i nie ma obaw do jakiegokolwiek wzrostu napięcia we wzajemnych stosunkach.

Ambasador Azerbejdżanu musiał tłumaczyć się z dokonanego przez jego państwo zakupu broni. W tym celu został wezwany do irańskiego ministerstwa spraw zagranicznych, co świadczy o poważnym charakterze tej sprawy. Co prawda, dyplomata potwierdził dokonanie transakcji przez jego państwo, lecz zapewnił, że nie zostanie ono wykorzystane w jakikolwiek sposób przeciwko Iranowi. Zostały one zakupione jedynie w celu odzyskania terenów, które zostały przez Azerbejdżan utracone w początkach lat 90. ubiegłego wieku. Chodzi tutaj o tereny Górskiego Karabachu, które utracono na rzecz Armenii.

Jednak Iran nie wierzy tym zapewnieniom. Sytuacja pomiędzy oboma państwami jest napięta od kilku miesięcy z powodu rzekomego udziału sił specjalnych Azerbejdżanu w zabójstwach irańskich naukowców dokonanych przez agentów Mossadu.

(www.defensenews.com)