Gdy moja małżonka rzuciła hasło „chodź, pojedziemy do Izraela”, za długo nie trzeba było mnie namawiać. Wiadomo: Jerozolima, Masada, Betlejem. Wiele miejsc związanych z historią. Ale jednym z moich głównych celów było Latrun.
Latrun – niewielka miejscowość położona piętnaście kilometrów od Jerozolimy. Można się tam dostać autobusem w kilkanaście minut. Jedna uwaga. Musicie powiedzieć kierowcy, żeby się tam zatrzymał. Inaczej pojedzie dalej. Wizyta w tym muzeum nie jest niestety w planach wycieczek organizowanych przez biura podróży.
Wzgórze Latrun jest bardzo ważnym punktem strategicznym. Biegnie tędy droga z wybrzeża Morza Śródziemnego do Jerozolimy. W 1187 roku powstał tu zamek templariuszy, a w latach 1942–1943 Brytyjczycy wybudowali na wzgórzu ufortyfikowany posterunek policji nazwany Tegart Fort. Po wycofaniu się Brytyjczyków zajął je jordański Legion Arabski. Podczas wojny o niepodległość Izraela Latrun stało się miejscem zaciętych walk, Arabowie ostrzeliwali żydowskie konwoje usiłujące dostarczyć żywność do oblężonej Jerozolimy. Ponieważ droga była skutecznie blokowana, podjęto próby zdobycia fortu, które jednak skończyły się niepowodzeniem, a w ich wyniku poniosło śmierć wielu izraelskich żołnierzy. Po zakończeniu walk i podpisaniu zawieszenia broni fort pozostał w rękach Jordańczyków. Został zajęty dopiero po Wojnie Sześciodniowej w 1967 roku.
Zapewne wielu z Was ma podobny problem co ja. Pasja związana z bronią pancerną nie jest podzielana przez nasze połowice. W Latrun jest to sprawa bardzo łatwa do rozwiązania. Kiedy my będziemy oglądać wszelkiego rodzaju pojazdy wojskowe, nasze małżonki mogą zwiedzić park Mini Izrael i klasztor trapistów, co połączone jest z degustacją wytwarzanego na miejscu wina. Więc i wilk syty, i owca cała.
Muzeum Yad la-Shiryon pełni funkcję muzeum i pomnika poświęconego poległym żołnierzom Izraelskiego Korpusu Pancernego. Przy wejściu na jego teren czeka niespodzianka. Siedzi tam uzbrojony żołnierz i żąda okazania paszportu. Kiedy jednak zobaczył mój, bez problemu zostałem wpuszczony do środka. W 2009 roku cena biletu dla obcokrajowców wynosiła 35 szekli.
Centralnym punktem jest dawny brytyjski fort policji. Wewnątrz znajdują się biura, archiwum, biblioteka, sale wystawowe i synagoga. Na ekspozycjach wystawiono modele czołgów, które pokazują kolejne etapy rozwoju broni pancernej na świecie. Wśród eksponatów znajdują się także modele pancerzy średniowiecznych rycerzy, asyryjskie i egipskie rydwany oraz projekt pierwszego czołgu wykonany przez Leonarda da Vinci. Ciekawa jest kolekcja znaczków z całego świata poświęcona broni pancernej. Można tam zobaczyć między innymi polskie znaczki z 1963 roku, wydane z okazji dwudziestolecia ludowego Wojska Polskiego.
Niedaleko budynku znajduje się ściana pamięci na której wyryto nazwiska pancerniaków poległych od wojny o niepodległość aż do roku 2010. W chwili obecnej jest tam wypisanych 4996 nazwisk. Jedyny minus to że są w języku hebrajskim więc poczytać za bardzo nie mogłem.
Jednym z symboli muzeum, używanym jako oficjalne logo, jest czołg M4 Sherman ustawiony na szczycie wieży wodnej. Ponieważ był zdecydowanie za ciężki, przed ustawieniem został opróżniony z wszelkich zbędnych części. Na terenie muzeum umieszczono również pomnik na cześć trzech aliantów II wojny światowej – Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Związku Sowieckiego. Są to umieszczone na stercie głazów czołgi Sherman, Cromwell i T-34. Pomnik otacza dwiesiętnaście flag państw i organizacji walczących z nazizmem. Polska flaga wisi pomiędzy flagami Związku Sowieckiego a Wielkiej Brytanii.
Oczywiście najważniejsze w muzeum broni pancernej są czołgi a na terenie Yad la-Shiryon jest ich około dwustu, zarówno używanych przez IDF, jak i zdobycznych czy uzyskanych poprzez wymianę. Możemy tam zobaczyć całą gamę sprzętu używanego przez wojska izraelskie, bojowego i inżynieryjnego, od czasów wojny o niepodległość do współczesności. Przedstawione są wszelkiego rodzaju Shermany, M-47 i M-48 Patton, Centuriony i ich izraelskie modyfikacje aż po całą rodzinę czołgów Merkawa, z najnowszą Merkawą Mk IV włącznie. Ze zdobycznych czołgów zobaczymy między innymi niemieckie Panzer IV i Sturmgeschütz III używane przez Syryjczyków, egipskie T-100, IS-3, AMX-13, SU-100 i PT-76. Do ciekawszych eksponatów można zaliczyć szwajcarski Panzer 61 czy francuski Renault R-35, używany między innymi przez Wojsko Polskie w wojnie obronnej. Jednym z najstarszych czołgów prezentowanych w muzeum jest Light Tank Mk VI. Nie ma problemu z robieniem zdjęć pojazdom. Na część z nich można wejść, co bardzo ułatwiają postawione schodki.
Polecam odwiedzenie Latrun. Dla każdego miłośnika broni pancernej będzie to z pewnością udana wizyta.