Amerykański Departament Stanu wyraził zgodę na sprzedaż ciężkich torped Mk 48 dla Tajwanu. Z racji okoliczności decyzja ma przede wszystkim wymiar symboliczny: jest to zarówno oznaka wsparcia dla Tajpej, jak i prztyczek wymierzony Pekinowi.
Ewentualny kontrakt obejmuje osiemnaście torped Mk 48 Mod6 AT wraz z dodatkowym wyposażeniem i pakietami usług. Wartość umowy szacowana jest na 180 milionów dolarów. Nie jest to pierwsza transza Mk 48 dla Tajwanu. Nieujawniona liczba torped tego typu weszła w skład zatwierdzonego w czerwcu 2017 roku pakietu amerykańskiego uzbrojenia o wartości szacowanej na 1,4 miliarda dolarów.
Departament Stanu ogłosił decyzję 20 maja, w dzień zaprzysiężenia prezydent Tsai Ing-wen na drugą kadencję. Związana swego czasu z frakcją niepodległościową Tsai jest w Pekinie znienawidzona. Dla wyjaśnienia trzeba dodać, że frakcja niepodległościowa oznacza powstanie państwa Tajwan. Sama prezydent stoi obecnie na stanowisku, że wyspa jest niepodległym państwem zwanym Republiką Chińską.
Z okazji zaprzysiężenia Chiny przeprowadziły w rejonie Tajwanu ćwiczenia wojskowe obejmujące desant morski i przeloty samolotów wokół wyspy. Pekin oprotestował także decyzję Waszyngtonu o sprzedaży torped.
W obliczu pandemii COVID-19 gniewne pomruki i groźby Chin spotykają się jednak z coraz silniejszym oporem. Presji nie uległa ostatnio Francja, która utrzymała zgodę na sprzedaż wyrzutni urządzeń zakłócających i wabików Dagaie MK2 dla tajwańskich fregat typu La Fayette.
Zobacz też: SeaSpider. Torpeda do zwalczania torped
(reuters.com)