German Naval Yards (GNY) oprotestowała decyzję niemieckiego ministerstwa obrony o powierzeniu budowy fregaty typu MKS 180 holenderskiemu Damenowi. Stocznia z Kilonii szykuje się do podjęcia kroków prawnych.

Pierwszym krokiem procedury odwoławczej jest skarga złożona w Federalnym Urzędzie do spraw Wyposażenia Bundeswehry (BAAINBw), który musi odpowiedzieć w ciągu sześciu do ośmiu tygodni. Oprócz tego prawnicy German Naval Yards przygotowują się do batalii sądowej.

— Mamy poważne wątpliwości co do legalności decyzji i dlatego wykorzystamy wszystkie dostępne nam opcje prawne. — poinformował rzecznik stoczni.

Co istotne, German Naval Yards występuje wyłącznie w swoim imieniu. Stocznia nie podjęła się reprezentowania TKMS, z którym wspólnie występowała w przetargu, a który od pewnego czasu jest w Berlinie na cenzurowanym.

Możliwe, że całą procedurę wybory wykonawcy projektu trzeba będzie rozpocząć od nowa. Decyzję ministerstwa obrony musi zatwierdzić jeszcze Bundestag. Resort od początku przygotowywał się na różne warianty rozwoju sytuacji. Podczas ogłaszania decyzji o przyznaniu budowy MKS 180 Damenowi i Lürssenowi zastrzeżono, że z uwagi na ewentualne skargi i procesy odwoławcze decyzja może ulec zmianie.

Z kolei według dziennika Handelsblatt wojskowi mieli zgłosić więcej zastrzeżeń do projektu złożonego przez Damen-Lürssen niż GNY-TKMS. Gazeta, powołując się na źródła wojskowe, twierdzi, że MKS 180 i tak trzeba będzie przeprojektować. Układ napędowy ma mieć za małą moc, konieczna ma być również wymiana kotwic na większe. Wszystkie poprawki mogą zwiększyć koszt budowy sześciu fregat o 300–400 milionów euro.

Zobacz też: Rosną koszty programu Canadian Surface Combatant

(esut.de, germannaval.com, handelsblatt.com)

Deutsche Marine